poniedziałek, 26 czerwca 2017

,,Salomon Creed" Simon Toyne

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2017
Format: Książka
Liczba stron: 480
Do kupienia: Albatros

Simon Toyne w Polsce wydał dopiero jedną książkę, jednak jestem pewna, że z biegiem czasu stanie się jednym z moich ulubionych pisarzy. ,,Salomon Creed" to początek pięciotomowego cyklu.

Salomon Creed pojawił się tak naprawdę znikąd. Choć zna różne terminy medyczne, wie, jak się bronić, jak zadawać ból, nie pamięta niczego o sobie. Choć może się to wydawać przerażające, takie ukazanie bohatera fascynuje czytelnika. Razem z mężczyzną staramy się dowiedzieć, w jakim celu pojawił się w mieście Odkupienie i czy uda mu się spełnić cel, choć wszystko wskazuje na to, że jednak się spóźnił...

Książka zainteresowała mnie swoją fabułą, gdy jeszcze znajdowała się w zapowiedziach. Następnie nawarstwiło się na mnie sporo nowych obowiązków i obawiałam się, że jej lektura zajmie mi bardzo dużo czasu. Po pierwsze, ma prawie 500 stron, a dodatkowo wydawało mi się, że będą ją czytać bardzo długo, gdyż strony są niemalże w całości wypełnione tekstem. Nic bardziej mylnego! Powieść na dobrą sprawę przeczytałam w pół dnia.

Z czymś podobnym z pewnością jeszcze nie miałam okazji się zapoznać. Mamy bohatera, o którym tak naprawdę nic nie wiemy i razem z nim staramy się odkryć tajemnicę jego tożsamości. Jest masa porachunków gangsterskich, których opisy nie są opisane jakoś bardzo makabrycznie. Jest nieco groźnie, ale wszystko w granicach dobrego smaku.

Jak już wspomniałam, mimo, że jest tutaj naprawdę dużo tekstu, już od pierwszych stron bardzo wciągnęłam się w lekturę i przeczytałam ją w kilka godzin. Rozdziały są raczej krótkie, więc można przerwać w dowolnym momencie. Dodatkowo bardzo ciekawym dodatkiem jest dodanie zapisków z dziennika założyciela miasta.

,,Salomon Creed" to bardzo udana i wciągająca pierwsza część pięciotomowego cyklu. Mam nadzieję, że na kolejne wydania nie przyjdzie nam czekać zbyt długo, bowiem zakończenie tego okazało się niezwykle zaskakujące.

Moja ocena: 5,5/6

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu



2 komentarze:

  1. Chyba jednak nie skuszę się na kolejny cykl. Mam spore zaległości w czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz mam styczność z tym tytułem. Szkoda tylko, że to początek pięciotomowej serii, a nie jakaś odrębna powieść.

    OdpowiedzUsuń