piątek, 5 maja 2017

,,Summoner Zaklinacz. Początek" Taran Matharu

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2015
Format: Książka
Liczba stron: 400
Do kupienia: Gandalf

,,Summoner Zaklinacz. Początek"  zapowiadał się całkiem ciekawie. Postanowiłam dać szansę pierwszemu tomowi tej przygodowej serii.

Głównym bohaterem serii jest Fletcher, sierota, którą ktoś kilkanaście lat wcześniej porzucił w Skórach. Zaopiekował się nim pewien mężczyzna. Chłopak nie ma w życiu łatwo - wysoko postawiony mieszkaniec wioski nieustannie go prześladuje. Dochodzi do tego, że postanawia go zabić. Fletcher zmuszony jest uciekać. Nie jest jednak sam...

Nie mam pojęcia dlaczego, ale tę powieść czytało mi się naprawdę żmudnie i powoli. Fabuła zapowiada, że będzie to coś naprawdę ciekawego, a tymczasem lektura strasznie mi się dłużyła. Akcja jest bardzo powolna. Nie jest to książka, z którą można zapoznać się na raz, bowiem akcja nieco nuży.

W Polsce zostały wydane tylko dwa z trzech przewidywanych tomów. Pewnie skuszę się na kontynuację, choć planuję sobie zarezerwować na nią dwa dni czytania. Pozornie nie mam się do czego przyczepić, gdyż fabuła jest oryginalna, całkiem wciągająca, ale zbyt wolna akcja przekreśla niemal wszelkie plusy.

,,Summoner Zaklinacz. Początek" to ciekawy, aczkolwiek bardzo powolny, początek serii. Mam nadzieję, że akcja w tomie drugim będzie nieco szybsza, bo nie wiem, czy dotrwam do jego końca.

Moja ocena: 4/6


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz