poniedziałek, 29 maja 2017

,,Matka mojej córki" Magdalena Majcher

Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2017
Format: Książka
Liczba stron: 384
Do kupienia: Jaguar

Magdalena Majcher ma na swoim pisarskim koncie dopiero trzy pozycje, jednak to najnowsza pt. ,,Matka mojej córki" zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam się z nią zapoznać.

Kinga w wieku 16 lat zaszła w ciążę. Zupełnie się tego nie spodziewała, rodzice nie byli tym zachwyceni, tym bardziej, że matka dziewczyny przez długi czas sama starała się zajść w ciążę. Mijają lata. Kinga jest zmuszona wrócić do rodzinnej miejscowości, by pochować ojca. Czy dzięki takiemu rozwojowi sytuacji uda jej się naprawić błędy z przeszłości?

Po książce spodziewałam się naprawdę wielkich emocji i chyba trochę się przeliczyłam. Owszem, pojawia się kilka chwytających za gardło i wzruszających momentów, ale to za mało, bym uznała tę powieść za naprawdę wybitną. Jestem w stanie utożsamić się z Kingą, wczuć się w jej sytuację. Nie mogę jednak do końca zrozumieć jej postępowania, tego, jak poddała się woli matki.

Jestem w stanie zrozumieć, że dziewczyna miała tylko 16 lat, była zagubiona itp., ale i tak nie rozumiem jej postępowania. Dodatkowo wątek z dzieckiem jest za bardzo przewidywalny. Jeszcze zanim sprawa została ujawniona, od dłuższego czasu się tego domyślałam. Zakończenie jest bardzo otwarte, tak naprawdę czytelnik sam musi dopowiedzieć sobie, jak to wszystko mogło się skończyć. Plusem jest to, że co drugi rozdział jest z przeszłości i teraźniejszości.

,,Matka mojej córki" to ciekawa, dość wciągająca i momentami wzruszająca pozycja, idealna na wolne popołudnie. Czyta się bardzo szybko, więc spokojnie zapoznacie się z nią w kilka godzin. Porusza niełatwe tematy, jednak czuję, że niestety na zbyt długo nie zapadnie w mojej pamięci.

Moja ocena: 4,5/6

7 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej irytowała matka. Co to za egoistka była.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po książkę sięgnę na pewno, bo "Stan nie!błogosławiony" przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja w pełni rozumiem zachowanie Kingi. Natomiast kompletnie nie mogę pojąc postępowania jej matki. Co za wstrętny babsztyl.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po Twojej recenzji nie za bardzo mam ochotę czytać tę książkę.
    Dość mam irytujących bohaterek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż jeszcze nie czytałam tej powieści, to kiedy zobaczyłam okładkę i tytuł już domyśliłam się, o czym będzie. Przewidywanosc nie jest jednak zawsze zła - wszystko zależy od sposobu opisania akcji i wyrażenia emocji.

    Ja na pewno dam jej szansę, bo poprzednia powieść pani Magdaleny bardzo mnie się podobała :-)
    Jak będzie tym razem? To się okaże :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. zakonczenie było słabe :( liczyłam na wiecej, ale urzekło mnie to ze nie było watku ze jakis przystojniak ratuje biedna dziewczyna :D

    OdpowiedzUsuń