poniedziałek, 20 marca 2017

,,Szukając Noel" Richard Paul Evans

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2011
Format : Książka
Liczba stron: 294
Do kupienia: Gandalf

W ostatnim czasie nadrabiam lekturę tych książek, które mam w domu i jeszcze nie doczekały się mojej uwagi. Z racji tego, że jest ich coraz mniej, dość często sięgam po powieści Richarda Paula Evansa.

Głównymi bohaterami książki są ludzie, którzy pewnie nigdy by się nie spotkali, gdyby szczęśliwy los nie postawił ich na swojej drodze. Mark niedawno stracił matkę, dodatkowo zerwała z nim dziewczyna. Był bliski popełnienia samobójstwa. Wtedy trafił do lokalu, w którym pracowała Macy. To dzięki niej miał zrozumieć, że oboje muszą sobie nawzajem pomóc.

Książka mimo trudnych problemów, które porusza, idealnie sprawdzi się w dłuższej podróży. Nie chcę by zabrzmiało to źle, ale do czytania tej powieści nie potrzeba wielkiego skupienia i kompletnej ciszy. Jest to typowo powieść podróżnicza, która doskonale zapełni nam czas oczekiwania dojazdu. Mimo tego, że częściowo porusza tematykę bożonarodzeniową, nie trzeba jej czytać w tym okresie.

Dzięki tej pozycji Richarda Paula Evansa dowiemy się, że adopcja nie zawsze musi być odpowiednia dla dzieci. Nowi rodzice wcale nie muszą być lepsi od tych biologicznych. Dodatkowo przez całą książkę przewija się wątek szukania Noel. Kim ona jest?

,,Szukając Noel" to dość lekka, ale zarazem skomplikowana lektura o wzajemnych relacjach, wybaczaniu, ale też śmierci. Jedna z lepszych książek autora. Na końcu wywołuje kilka łez wzruszenia.

Moja ocena: 5.5/6


1 komentarz: