niedziela, 26 marca 2017

,,Dziecko śniegu" Eowyn Ivey

Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2013
Format : Książka
Liczba stron: 448
Do kupienia: Pascal

Baśń, folklor, elementy magiczne to coś, co uwielbiam w książkach. Sięgając po ,,Dziecko śniegu" liczyłam na naprawdę wybitną lekturę.

Jack i Mabel, mieszkający na Alasce, lata temu mieli dziecko, które zmarło szybko po porodzie. Od tamtego czasu ten wątek stał się tematem tabu. Tak jest do czasu gdy pewnego dnia lepią ze śniegu dziewczynkę, dają jej szalik, czapeczkę, a następnego dnia śnieżna postać znika. Małżeństwo widzi żywą dziewczynkę biegającą niedaleko ich domu...

Książkę kupiłyśmy rok temu i tak przez te 12 miesięcy leżała sobie na półce i czekała na swoją kolej. W końcu, korzystając z dalekiej podróży, postanowiłam się z nią zapoznać. Obawiam się, że miałam wobec niej za duże oczekiwania. Owszem, lektura jest dość przyjemna, dość powolna, nie dłuży się, ale do zachwytów mi daleko.

Liczyłam na to, że powieść będzie bardziej baśniowa, magiczna. Moim zdaniem, jest nieco mdła. Tak naprawdę całą fabułę można streścić w kilku zdaniach. Cała historia nawiązuje do rosyjskiej baśni i to uważam za bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Niestety, w wykonaniu zabrakło mi tej bardziej magicznej nuty.

,,Dziecko śniegu" to pięknie wydana książka w sztywnej oprawie. Niestety, biały bardzo szybko robi się szary, strasznie szybko zbiera kurz. Nie jest to najlepsza lektura, z którą się zapoznałam w ostatnim czasie, jednak myślę, że warto dać jej szansę.

Moja ocena: 4,5/6

3 komentarze:

  1. Szkoda, bo fabuła przypadłaby mi do gustu, jednak nie lubię mdłych opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie ma zachwytów z Twojej strony, ale nie jest aż tak źle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z kolei nie przepadam za baśniami, magią i folklorem, ale mimo wszystko ta książka wydaje się mieć w sobie coś szczególnego, co chciałabym poznać.

    OdpowiedzUsuń