środa, 18 stycznia 2017

,,Pustułka" Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 336
Do kupienia: Gandalf

Katarzyna Berenika Miszczuk ma na swoim koncie kilka pozycji z różnych gatunków, jednak ,,Pustułka" jest jej kryminalnym debiutem. Zainteresowana treścią, postanowiłam się z nią zapoznać.

Całość zaczyna się od wesela Krystina z Aleksandrą, które ojciec bardzo szybko opuszcza. Wraca do Grecji, by zająć się interesami. Nowo poślubiona małżonka namawia bohatera, by wybrali się tam w podróż poślubną. Mężczyzna bierze ze sobą matkę i siostrę Sylwię. Niebawem pojawia się także ciotka Krystiana ze swoim partnerem, chirurgiem plastycznym. Jest także prawa ręka ojca Krystiana, służba. Najpierw zostaje zamordowany piesek ciotki, a następnie dochodzi do kolejnych, już ludzkich, morderstw.

Pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy i całkiem oryginalny. Coraz częściej pisarze postanawiają akcję swojej książki umieścić w takim miejscu, by mordercą była jedna z obecnych tam osób. Z podobnym schematem spotkałam się przy ,,Zamieć śnieżna i woń migdałów" Camilli Lackberg, czy ,,I nie było już nikogo" Agatchy Christie. Nie obrażając nikogo, ale dwie wspomniane autorki są mistrzyniami w swoim fachu.

Rozumiem, że ,,Pustułka" jest debiutem kryminalnych Katarzyny Bereniki Miszczuk, ale nie mogę nie wspomnieć o tym, że książka jest dość nudna, zwłaszcza jej pierwsza połowa. Tak naprawdę nic kryminalnego się wtedy nie dzieje, a czytelnik z niecierpliwością wyczekuje pierwszego morderstwa. Później ludzie nie giną też jakoś szybko, a dodatkowo w pewnym momencie można domyślić się, kto morduje osoby na wyspie.

W publikacji znalazłam kilka literówek, jednak nie spowolniły za bardzo mojej lektury. Drugą połowę książki czyta się zdecydowanie szybciej, ale najpierw trzeba przebrnąć przez dość nużący początek. Zastanawiałam się, czy nie zaniechać lektury tej pozycji, ale doszłam do wniosku, że mimo wszystko dobrnę do końca.

,,Pustułka" jak na kryminalny debiut jest dość dobra, ale sporo brakuje do tego, by się nią zachwycać. Zakończenie może niektórych zaskoczyć, jednak dla mnie okazało się mimo wszystko dość przewidywalne.

Moja ocena: 3/6

3 komentarze:

  1. Szkoda, że jako kryminał książka jest nudna. Wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja ostatnio przekonałam się co do kryminałów i liczyłam, że jak zapoznam się z "Pustułką", to mi się spodoba. Szkoda, ale może jeszcze kiedyś na nią nabiorę ochoty. Póki co plany te odkładam w czasie.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro wieje nudą, to ja jednak nie sięgnę po ten kryminał.

    OdpowiedzUsuń