środa, 9 marca 2016

,,Spełnienia marzeń!" Katarzyna Michalak

Wydawca: Literackie
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 320
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Katarzyna Michalak to autorka znana przede wszystkim z książek obyczajowych, ale tworzy także powieści erotyczne, fantastyczne, czy z przepisami kulinarnymi. ,,Spełnienia marzeń!"  to jej najnowsza publikacja. Czy mnie zachwyciła?

Klaudia w dniu swoich 18- urodzin z kwotą 100 złotych w kieszeni ucieka z domu ojca, który ma nieczyste sumienie od 7 lat. Trafia do domku, który ktoś zostawił jej w spadku. Niedaleko domu znajduje ogłoszenie o zajęciu się niepełnosprawnym mężczyzną. Okazuje się, że Kamil jest niewidomy. Wynagrodzenie nie jest duże, ale nawet te kilkaset złotych uchroni Klaudię od głodu. Jak potoczą się dalsze losy głównych bohaterów?

Ostatnie kilka książek tej pisarki niestety mnie nie zachwyciło, dlatego byłam ciekawa, jak to będzie w przypadku ,,Spełnienia marzeń!". Postanowiłam na razie nie kupować tej książki, gdyż mogłoby się okazać, że niepotrzebnie wydałam dwadzieścia kilka złotych. Przeznaczenie mnie jednak dopadło i wygrałam ją u Cyrysi w konkursie walentynkowym. Postanowiłam więc się z nią zapoznać.

Już od początku miałam wrażenie, że wątek Klaudii gdzieś czytałam. Osoba Darii także nie była mi obca, gdyż niemal we wszystkich książkach pojawia się ktoś, kto musi namącić i stanąć na drodze do prawdziwego szczęścia. Jedynie zaskoczył mnie wątek muzyczny, choć mnogość talentów Kamila jest raczej nie do pomyślenia. Owszem, są ludzie wszechstronnie uzdolnieni, ale nie aż w takim stopniu. Wątek z brakującą kwotą także moim zdaniem był nieco naciągany, bo dlaczego nagrodą miała być akurat taka suma, nie więcej, ani nie mniej? Takie sytuacje się nie zdarzają zbyt często.

Książkę przeczytałam, ale jakoś niespecjalnie współczułam Klaudii jej cierpienia. Moim zdaniem nie było to zbyt uczuciowo opisane. Publikacja mnie nie wzruszyła, nie skłoniła do jakichś przemyśleń, a jej zakończenie tylko mnie zniesmaczyło. Lepiej byłoby zostawić to tak jak było, bez dopisywania ostatniego rozdziału, który tak naprawdę i tak nic nie wniósł nic nowego. Gdyby go nie było czytelnik sam mógłby snuć plany, jak to się skończyło.

,,Spełnienia marzeń!" to pozycja do przeczytania i odłożenia. W moim przypadku bardzo szybko uleciała z pamięci, przeczytałam ją w kilka godzin. Nie sądzę, by była to najgorsza powieść obyczajowa Katarzyny Michalak (czytałam wszystkie), choć, moim zdaniem, plasuje się na dole tej listy.

Moja ocena: 3/6

6 komentarzy:

  1. Nie lubię książek, które nie zostawiają po sobie śladu w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że książki Pani Michalak są coraz słabsze. Po tej książce spodziewałam się wiele, ale chyba zbyt wiele. Nie mniej sprawdzę jakie wywrze na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. I takie książki znajdują swoich odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja po książki tej autorki raczej nie sięgnę, bo właśnie - nie poruszają mnie, nic nowego nie wnoszą, a czasem nawet bardzo irytują...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na razie nie jestem do tej książki przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Boję się sięgać po książki tej autorki i widzę, że moje obawy są uzasadnione. ;) Sam opis mówi mi, że cała historia miała być głębsza, ale nie wyszło...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń