poniedziałek, 8 lutego 2016

,,Ember in the Ashes. Imperium ognia" Sabaa Tahir

Wydawnictwo: MUZA
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 512
Półka: posiadam
Do kupienia: Muza

,,Ember in the Ashes. Imperium ognia" to książka, o której pierwszy raz przeczytałam u Patrycji i od razu wiedziałam, że będę chciała się z nią zapoznać. Udało się.

Laia i Elias. Z pozoru dwa różne światy, dwie różne osoby, które mogłyby się nigdy nie spotkać, ale los zdecydował inaczej.  Brat dziewczyny miał swoje tajemnice, które doprowadziły do tego, że zginęli ich dziadkowie, a chłopak został wzięty do więzienia. Nie wiadomo, jaki był jego los, ale na pewno nie traktowano go tam jak księcia. Dziewczyna postanawia znaleźć sposób, by mu pomóc. Elias - od 14 lat szkolony na wojownika, Maskę. Jeden z niewielu, którzy przeżyli tak długie szkolenie, choć należało ono do bardzo trudnych. Niebawem jego los ma się odmienić, syn pani komendantki, która go nienawidzi. Już niebawem los tej dwójki bohaterów ma się złączyć. Tylko czy będzie to dla nich korzystne?

Książka przypomina mi fabularnie dwie inne serie - ,,Kroniki Czerwonej Pustyni" oraz ,,Ogień i woda". Jeśli więc spodobały Wam się tamte cykle, ta jest jeszcze lepsza. Wciągnęła mnie już od pierwszej strony i nie wypuściła aż do ostatniego zdania. Mimo, że jest to pozycja fantastyczna, młodzieżowa nie jest ona zbyt przyjemna w odbiorze. Sporo tutaj zła, kar, na porządku dziennym jest cięcie kogoś nożem, czy wydłubanie oka przez panią komendantkę. Mimo, że dość nieprzyjemnie się o tym czyta doskonale współgra to z resztą fabuły, która została skonstruowana w sposób przemyślany.

Pozycja została napisana w bardzo przystępny sposób, prostym, młodzieżowym językiem. Czyta się naprawdę szybko i ze sporym zainteresowaniem. Najchętniej przeczytałabym całość na raz, co jest nietypowe, biorąc pod uwagę fakt, że ma ponad 500 stron. Bardzo spodobało mi się zakończenie, które wyjaśnia wiele postępowań bohaterów.Po tych kilku stronach patrzymy na niektóre postaci zupełnie inaczej, widzimy je w innym, bardziej pozytywnym świetle.

,,Ember in the Ashes. Imperium ognia" to pierwszy tom serii, który niesamowicie mi się spodobał. Serdecznie polecam Wam jego lekturę, nie powinniście czuć się zawiedzeni. Pierwszy tom posiada to wszystko, co najbardziej lubię w tego typu publikacjach - wyrazistych bohaterów, nieoczekiwane zwroty akcji, kilka mrożących krew w żyłach momentów, tajemnice skrywane od lat, zdrajców, szpiegów, ale także prawdziwe miłości i przyjaźnie. Serdecznie polecam.

Moja ocena: 6/6

Za egzemplarz książki dziękuję Business & Culture

Książka bierze udział w wyzwaniu





6 komentarzy:

  1. Okładka mnie nie przekonuje, ale Twoja recenzja już tak : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Na chwilę obecną nie mam ochoty na fantastykę, ale może kiedyś mi się to odmieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, że mnie tak wspominasz i niesamowicie cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu. :) I do tego nowa współpraca, gratulacje! Krew naprawdę mrozi się w żyłam, Komendantka była postacią nieszablonową, okrutną, ale nie była przerysowana i to mnie urzekło, czekam na jeszcze więcej informacji o jej przeszłości i konszachtach ze Złym(zapomniałam, jak on się zwał)...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na kolejną serię nie mam już niestety czasu. Ale polecę mojemu kuzynowi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te wszystkie czynniki, o których piszesz, to naprawdę porządne składowe dobrej książki. Chętnie bym przeczytała tę serię.

    OdpowiedzUsuń