poniedziałek, 25 stycznia 2016

,,Rodzinne sekrety" Krystyna Mirek

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 400
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Krystyna Mirek to polska pisarka, mająca na swoim koncie już dziesięć powieści. Na co dzień matka czwórki dzieci. ,,Rodzinne sekrety" to drugi tom trylogii, której głównymi bohaterami jest rodzina Zagorskich.

Burza zniszczyła sad, prawie nic nie zostało z jabłek, które były na drzewach. Dodatkowo w rodzinie Zagórskich miało podziać się nie najlepiej. Od 20 lat nie widziany brat Jana, głowy rodziny, postanowił upomnieć się o swoją połowę majątku. Jego firma zbankrutowała i postanowił zainwestować pieniądze w nowy biznes. Problem polegał na tym, że Zagórscy nie dysponowali taką kwotą. Coś trzeba było sprzedać. Tylko co? Dodatkowo życie czterech sióstr Zagórskich toczyło się dalej, choć dwie z nich miały dość poważne zawirowania. Co z tego wynikło?

Pierwszy tom, który czytałam trzy miesiące temu, pozostawił mnie z bardzo otwartym zakończeniem i pytaniami, na które nie znałam odpowiedzi. ,,Rodzinne sekrety" skupiają się przede wszystkim na przeszłości Anielki i wyjaśniają, co wydarzyło się siedem lat wcześniej. Środkowy tom serii to dość sporo powrotów do przeszłości. W trakcie lektury pozostaje nam mieć tylko nadzieję na to, że wszystko się ułoży. Koniec książki daje nam już na wszystko odpowiedzi. ,,Spełnione marzenia" - tak ma nazywać się ostatnia część serii. Nazwa już nam wiele podpowiada, więc mam nadzieję, że wszystko ułoży się po myśli bohaterów.

Krystyna Mirek to pisarka, która słynie z powieści obyczajowych, w których się specjalizuje. Przeczytałam wszystkie i jak na razie moje serce najbardziej podbiła seria ,,Polowanie na motyle" i ,,Prom do Kopenhagi" oraz właśnie ,,Jabłoniowy sad". To przede wszystkim ten tom skradł moje serce i sprawił, że całkowicie zatraciłam się w lekturze.

,,Rodzinne sekrety" to powieść, która wiele wyjaśnia. Idealnie nadaje się na zimowe popołudnie, czy wolny poranek. Czyta się błyskawicznie, ciężko się oderwać, nastraja optymistycznie na resztę dnia.

Moja ocena: 5,5/6


10 komentarzy:

  1. Niebawem i moja recenzja, ale już teraz zdradzę, że bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Optymistyczne książki lubię, ale nie czytałam jeszcze pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jeszcze nie poznałam żadnej książki tej autorki. Muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze przyjemności poznania twórczości Krystyny Mirek, więc chętnie nadrobię zaległości. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie dorwałam te części trylogii. Nie mogę sie już doczekać kiedy mi się uda ją zdobyć i zatopić w jej kartach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka zbiera bardzo pozytywne opinie. Zresztą ja uwielbiam takie książkowe plasterki na serce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba dopiszę ją do moich książek na ten rok :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię pioro autorki, więc na pewno przeczytam, jeśli się trafi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do tej pory czytałam tylko dwie książki autorki, ale bardzo mi sie podobały i na pewno będę chciała przeczytać inne powieści.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam już w domu tę powieść i teraz czekam na moment, kiedy będę mogła ją pochłonąć. :)) Mam prawie wszystkie książki tej autorki (choć dotąd przeczytałam kilka), ale wymienione przez Ciebie niestety nie wpadły w moje łapki. Moją ulubioną w tej chwili jest "Pojedynek uczuć". Kompletnie mnie rozwaliła. :)

    OdpowiedzUsuń