środa, 2 grudnia 2015

,,Zimowy wilk" Holly Webb

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 160
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Holly Webb znana jest niemal wszystkim czytelnikom dzięki swoim książkom z serii ,,Zaopiekuj się mną", którą ma już na pewno kilkadziesiąt tomików. Pisarka nie próżnuje i wydaje też inne cykle, niektóre dla starszych dzieci.

Amelia od kilku lat bała się psów. Działo się tak od wtedy, kiedy pewnego dnia duży pies szczekał prosto na nią, a ona leżała na ziemi. Podobno zwierzę chciało się tylko z nią pobawić, ale lęk pozostał. Nie powinien więc dziwić fakt, że dziewczynka przestraszyła się, gdy wyjechali na Boże Narodzenie do rodziny w Szkocji i zastali tam dużego psa. Amelia nie chciała go widzieć, bała się go, z czego naśmiewał się jej kuzyn. Czy lęk do psów miał się w niej zakorzenić na zawsze?

,,Zimowy wilk" to trzecia książeczka z podserii cyklu ,,Zaopiekuj się mną", w którym główna bohaterka przenosi się wiele lat wstecz po to, by uratować jakieś zwierzątko od śmierci i doprowadzić je do mamy. W zeszłych tomikach był to niedźwiadek i reniferek, tym razem wilczek. Lubię twórczość Holly Webb i z przyjemnością czytam też o kotach, psach, czy wróżkach, jednak ta zimowo-świąteczna seria ma w sobie tyle uroku, że zawsze muszę powstrzymywać swoje wzruszenie.

Książeczka ma aż 180 stron, co jest dość sporą objętością przy tego typu publikacjach. Nie obawiajcie się jednak. Całość czytałam godzinę, opowieść ma bardzo dużą czcionkę i liczne ilustracje. Całość uświetniają też urywki z pamiętnika Noaha, pradziadka Amelii, czyli dziecka, które poznało wilczka wiele lat temu. Książeczka opowiada o pokonywaniu swoich lęków i szczęśliwym zakończeniu.

,,Zimowy wilk" to opowieść dla starszych dzieci, choć mniejsze, czy dorośli także będą zadowoleni z lektury. Z niecierpliwością czekam na kolejny tomik tej podserii, choć pewnie pojawi się dopiero za rok. Jest jednak warto czekać.

Moja ocena: 6/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania



1 komentarz:

  1. Jaka słodka okładka. Widzę znaczące zmiany na blogu. Na plus :)

    OdpowiedzUsuń