wtorek, 8 grudnia 2015

,,Handlarz śmiercią" Sara Blaedel

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2012
Format : Książka
Liczba stron: 368
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Sara Blaedel w 2004 roku zadebiutowała kryminałem ,,Handlarz śmiercią". W Polsce pierwszy tom serii został wydany dopiero w 2012 roku, jednak od tego czasu mamy na rodzimym rynku już 6 tomów tego cyklu.

Asystentka kryminalna Louise Rick, pracująca w Wydziale Zabójstw w Kopenhadze, niemal cały czas stykała się ze śmiercią, gwałtami, morderstwami. Nie było więc niczym dziwnym, gdy pewnego razu trafiły im się aż dwa morderstwa - zginęła młoda dziewczyna, studentka pielęgniarstwa oraz mężczyzna w średnim wieku, dziennikarz, zajmujący się różnymi aferami narkotykowymi. Czy oba zabójstwa były ze sobą w jakiś sposób powiązane?

Na serię pewnie nie zwróciłabym uwagi, gdyby kilka miesięcy temu nie sprzedawano jej jako dodatek do gazet. Korzystając z bardzo korzystnej ceny postanowiłyśmy skompletować sobie cały cykl. W pewne sobotnie przedpołudnie postanowiłam zapoznać się z ,,Handlarzem śmiercią", czyli pierwszym tomem serii. Początkowo ciężko było mi się wciągnąć w historię, jednak z czasem czytałam z większym zainteresowaniem.

Jak na debiut, fabuła została przemyślana bardzo starannie. Mamy dwa morderstwa, mnóstwo świadków, nie wiemy, czy obie sprawy są ze sobą w jakiś sposób powiązane. Finał następuję w końcowych stronach powieści, co bardzo mnie cieszy. Debiut nie jest jednak bez wad. Od niemal samego początku idzie domyślić się, kto jest zamieszany w jedno morderstwo. Kwestia drugiego natomiast pozostaje dla nas tajemnicą, może dlatego, że zostało ono zepchnięte na dalszy plan i niemal na ostatniej stronie, nie wiadomo skąd, Louise informuje bliskie jej osoby o rozstrzygnięciu sprawy pielęgniarki.

,,Handlarz śmiercią" to debiut Sary Blaedel, nazwanej duńską królową kryminału, do czego nijak nie mogę się odnieść, bo chyba nie czytałam nic duńskich pisarzy. Stylem trochę przypomina Ninni Schulmann, więc jeśli lubicie twórczość wspomnianej pisarki, debiut Sary Blaedel powinien Wam się spodobać.

Moja ocena: 4,5/6


4 komentarze:

  1. Chętnie spróbuje przeczytać jakiś duński kryminał :>
    Zapraszam:
    kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale jestem zaintrygowana tą książką i jak tylko trafi się okazja to chętnie dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też kupiłam tę książkę z gazetą, ale jeszcze nie miałam okazji jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Również nie zwróciłam wcześniej uwagi na tę książkę. Chyba pora to zmienić. Lubię serie kryminalne.

    OdpowiedzUsuń