czwartek, 19 listopada 2015

,,Martynka poznaje zwierzęta. Pierwsza encyklopedia" Katarzyna Berłowska

Wydawnictwo: Papilon
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 128
Półka: posiadam
Do kupienia: Empik

Martynka to seria popularna na polskim rynku od 20 lat. Sama w dzieciństwie zaczytywałam się w tych historiach. Od tego czasu zgromadziłam dość sporą kolekcję ,,Martynek". Nie mogłam więc nie skusić się na ,,Pierwszą encyklopedię".

Książka jest zwyczajowego formatu, jak inne publikacje z tej serii. Została wydana w twardej oprawie. Wewnątrz znajdziemy podział na następujące kategorie: zwierzęta domowe, w gospodarstwie, w lesie, w górach, na łące, zwierzęta, które lubią wodę oraz zwierzęta egzotyczne. Odnośnie tych ostatnich, trochę bym polemizowała, bo myślę, że można je też dodać do innych kategorii - np. delfin, pingwin, czy hipopotam. 

Każdemu zwierzęciu zazwyczaj przypada jedna strona, choć są takie, które mają dwie. Ukazane jest zdjęcie zwierzaka, czasem także zobaczymy kadr z Martynką. Encyklopedia to na pewno ponad 100 gatunków zwierząt, więc jest to ogrom gatunków. Dzięki tej publikacji dowiedziałam się nowych faktów o niektórych stworzeniach. Przeważnie opis zajmuje 10-15 linijek tekstu. 

,,Martynka poznaje zwierzęta. Pierwsza encyklopedia" to książka, którą warto mieć w swojej biblioteczce. Nawet, jeżeli nie jesteście wielkimi miłośnikami tej bohaterki, to warto się w nią zaopatrzyć, bo chodzi tutaj o zdobycie nowej wiedzy, a nie o sympatię do głównej bohaterki, której obecność nie bardzo wdaje się we znaki.

Moja ocena: 5/6


Książka została przeczytana w ramach wyzwania




6 komentarzy:

  1. Jaka urocza seria. Muszę koniecznie ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero teraz zauważyłam, że to Martynka czyta "Martynkę" ;) Moja siostra cioteczna bardzo ją lubi. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Martyna musiała mieć "Martynkę.." :) Twarda oprawa, nie wyobrażam sobie innej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne wydanie, ciekawe zrobione. Fajnie, że zdjęcia zwierząt w większości są rzeczywiste.
    Obecność Martynki na pewno zachęci dzieci, które nieszczególnie chcą pogłębiać swoją wiedzę na temat zwierząt, do sięgnięcia po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro od 20 lat jest na rynku, to ja już byłam nastolatką, jak się pojawiła - może dlatego nie bardzo ją kojarzę. Cóż, starość nie radość, a młodość nie wieczność.

    OdpowiedzUsuń