poniedziałek, 9 listopada 2015

,,Kredens pod Grunwaldem" i ,,Mejle na miotle" Agnieszka Tyszka

Wydawnictwo: Akapit-Press
Data wydania: 2012
Format : Książka
Liczba stron: 224
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Agnieszka Tyszka to autorka książek dziecięcych i młodzieżowych. Wydała kilka serii wydawniczych, w tym Zosię z ulicy Kociej oraz Koniki z Szumińskich Łąk. W swoim dorobku ma także dwutomowy cykl. ,,Kredens pod Grunwaldem" jest jego rozpoczęciem.

Kornelia mieszkała tylko z matką i ojczymem, Bigossem (tak się nazywał, choć to w sumie pasowało), w jednym mieszkaniu. Mężczyzna był niespełnionym artystą, a matka adwokatem. Pomiędzy dorosłymi często wynikały kłótnie. Kornelia była już nastolatką. Jej babcia była chora i mieszkała w pewnej odległości od Warszawy. Pewnego dnia do domu Kornelii trafił rodzinny zabytkowy kredens. Niedługo potem otrzymała propozycję napisania scenariusza na konkurs związany z Grunwaldem. Czy kredens miał z tym coś wspólnego? Czy Kornelię nie zniechęcił krótki termin oddania pracy?

Książka przeznaczona jest dla nastoletnich, dojrzewających czytelników. Agnieszka Tyszka, jak zwykle trafnie, ukazuje problemy, które mogą dotyczyć tych młodych ludzi - rozbita rodzina, kłótnie w małżeństwie ich rodziców, urażona duma, ambicja, brak wiary w siebie. Wbrew pozorom te wszystkie problemy idealnie się ze sobą łączą, jednak nawet z takiego nagromadzenia negatywów może wyjść coś dobrego. Przekonajcie się sami.

Polska pisarka w swojej książce udowadnia, że można coś zmienić. Wiele zależy tylko od nas. W ciągu krótkiego czasu nasz los może obrócić się o 180 stopni, jeśli w jakiś sposób się do tego przyczynimy. Sami jednak musimy dostrzec chęć zmiany i zrobić wszystko, by swoje plany zrealizować.

,,Kredens pod Grunwaldem" to książka prosta, naturalna. Problemy w niej zawarte mogą dotknąć każdego z nas. Napisania prostym językiem sprawia, że można z nią przepaść bez przerwy. Ciekawym urozmaiceniem są pewne rozdziały, jednak nie chcę niczego zdradzać. Niech to pozostanie dla Was niespodzianką. Jeśli lubicie takie młodzieżowe pozycje, które muszą skończyć się dobrze, ,,Kredens pod Grunwaldem" będzie dla Was idealny.

Moja ocena: 5/6

~*~


Wydawnictwo: Akapit-Press
Data wydania: 2013
Format : Książka
Liczba stron: 164
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Agnieszka Tyszka ma na swoim literackim koncie kilkadziesiąt publikacji dla dzieci i młodzieży. ,,Mejle na miotle" to kontynuacja ,,Kredensu pod Grunwaldem". Książkę można czytać jednak jako odrębną całość.

Nastoletnia Amanda od lat wiedziała, że w ich domu rządzi ojciec. Matka nie miała nic do powiedzenia, była mu całkowicie podporządkowana. Mężczyzna nawet wydzielał jej pieniądze na zakupy! Gdy okazało się, że Amanda ma poprawkę z historii szybko zorientowała się, że koniec z jej lekcjami tańca. Dodatkowo wakacje miała spędzić u siostry ojca, którą wyjątkowo niemile wspominała z lat dzieciństwa. Do tego miała napisać referat na jeden z wybranych tematów. Czy u ciotki było naprawdę tak źle? Co z tym wspólnego miały czarownice? Czy matka Amandy postanowiła zmienić swoje życie?

Książka ma tylko 160 stron, czytałam ją nieco ponad godzinę, a za jej lekturę zabierałam się kilka miesięcy. Jakoś zawsze było mi nie po drodze, czego bardzo żałuję, gdyż ,,Mejle na miotle" to naprawdę wciągająca i mądra lektura dla nastoletnich czytelników. Bardzo fajnym urozmaiceniem są liście w rogu na co drugiej kartce. Niby nic, a jednak cieszy oko.

Agnieszka Tyszka w książkach dla starszych czytelniczek nie boi się poruszać w sposób subtelny trudnych tematów, które mogą dotyczyć każdego z nas. Tym razem tematem przewodnim był ojciec, który za wszelką ceną chciał kontrolować i mieć władzę nad całą rodziną. Tylko czy to było możliwe? Jak długo Amanda z matką mogły znosić takie jego zachowanie?

W całość umiejętnie jest wpleciona młodzieńcza miłość, czarownice, tajemnicze mejle, pojawia się nawet klub blogerek. Wszystkie wątki są ze sobą bardzo zgrabnie powiązane. Przez chwilę nawet wieje grozą, gdy miejsce ma kradzież. Czy ktoś zostanie zatrzymany? Tego musicie dowiedzieć się sami.

,,Mejle na miotle" to bardzo ciekawa, wciągająca opowieść z elementami historii, które skłonią do poznania historii jednej ze zmarłych bohaterek. To opowieść o zmianie swojego życia, ale także o tym, że każdy z nas może się zmienić, a wspomnienia z lat dzieciństwa wcale nie muszą być takie prawdziwe.

Moja ocena: 5/6

4 komentarze:

  1. Musze polecić mojej siostrzenicy twórczość Agnieszki Tyszki. Mam nadzieję, że jej się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wraz z córką nie miałyśmy jeszcze okazji zapoznać się z twórczością autorki, ale chyba dla 7 letniej dziewczynki jest jeszcze chyba za wcześnie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś już obiło mi się o uszy nazwisko tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. ,,Mejle na miotle" może być całkiem ciekawą pozycją dla młodzieży :)

    OdpowiedzUsuń