niedziela, 8 listopada 2015

,,Bańki mydlane" Edyta Świętek

Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 160
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Edyta Świętek to autorka już siedmiu pozycji obyczajowych, niektóre są z domieszką kryminału. Do tej pory czytałam jedynie ,,Cienie przeszłości" i właśnie ,,Bańki mydlane".

Michalina mimo wszystko była szczęśliwa. Choć rodzice nie pozwalali jej na nocne wyjścia i krótkie spódniczki to była zadowolona ze swojego życia. Akcja rozpoczyna się, gdy Misia obchodzi w dyskotece swoje 18 urodziny. Następnie przeskakujemy o 5 lat do przodu i Michalina ma już 23 lata i chłopaka Jakuba. W lecie wydaje się, że dopada ją przeziębienie, które trwa nadzwyczaj długo. Matka dziewczyny podejrzewa ciążę, jednak niedługo całą rodzinę ma dotknąć o wiele większa tragedia.

Myślę, że większość z Was wie, o czym jest ta książka. Tym, którzy są w niewiedzy nie chcę zdradzać wszystkiego. Odnośnie bohaterów, nie ma ich tutaj za wielu. Główni to Michalina, jej chłopak Jakub, rodzice i przyjaciółka Oliwia. Od czasu do czasu pojawia się wzmianka o jej dwóch starszych siostrach, jest także tajemniczy Krystian, który pojawia się w naszym świecie tylko w pierwszym rozdziale. Co się później z nim dzieje?

Bardzo podobało mi się zachowanie matki Michaliny w późniejszym okresie. Sama nie dałabym rady być tak oddana, jak ona względem Misi. Na uznanie zasługuje też postawa głównej bohaterki. Wiadomo, że to jedynie fikcja literacka, a życie pisze swoje scenariusze. Bardzo poruszył mnie motyw końcowy związany z dwójką bohaterów. Nie chcę zdradzać tutaj nic więcej.

Dobrze wiesz, że oni cierpią, patrząc na twoje cierpienie. Jeśli odejdziesz, ich ból będzie inny. Tak, na pewno na początku pogrążą się w rozpaczy, będą za tobą tęsknić, lecz jednocześnie poczują ulgę, że już się nie męczysz. [s.120]

,,Bańki mydlane" to książka prosta, naturalna, nie wiem, czy dająca nadzieję na lepsze jutro dla osoby chorej lub ich bliskich. Nie polecam czytać od razu po śmierci krewnego, może to być zbyt bolesne. Po jakimś czasie myślę, że dobrze się z nią zapoznać, gdyż może pozwolić Wam spojrzeć na tę sprawę z innej perspektywy. Myślę, że osoby, które tego nie przeżyły, mniej emocjonalnie odbiorą tę powieść, lecz wcale nie gorzej.

Owszem, mogłabym napisać, że książka jest nieco za krótka, za mało rozwinięte są niektóre wątki, że z chęcią poczytałabym więcej o życiu Michaliny i jej bliskich. Myślę jednak, że dłuższa forma mogłaby psychicznie przygnieść czytelników. Jest to lektura na dwie godziny, którą warto przeczytać.

Moja ocena: 6/6

9 komentarzy:

  1. Podpisuje się po Twoją recenzją w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i mi również się podobała. Książka dająca do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zabieram się za czytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam autorki, ale chętnie poznam jej twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym przeczytać, ponieważ myślę, że jest to wartościowa lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W tej chwili takie książki nie dla mnie szukam raczej czegoś wesołego pozytywnego. Taki okres :), ale kiedyś chętnie zerknę :) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za udział w linkowym party :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości Edyty Świątek, ale już czeka na mnie na półce jej książka "Tam gdzie rodzi się zazdrość" :) także niedługo ją poznam. "Bańki mydlane" też chętnie bym poznała, ale może nie teraz, to nie odpowiedni moment na takie smutne książki.

    OdpowiedzUsuń