środa, 28 października 2015

,,Zapiski hinduskiej służącej" Baby Halder

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2012
Format : Książka
Liczba stron: 232
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Rzadko czytam historie prawdziwe. Po prostu za bardzo wzruszam się podczas ich lektury. Ostatnio jednak skusiłam się na dwie tego typu publikacje - ,,MamoTata" oraz ,,Zapiski hinduskiej służącej". Niestety, w oby przypadkach czuję się nieco zawiedziona.

Baby Halder straciła matkę w wieku kilku lat. Nie straciła jej w sensie fizycznym, lecz emocjonalnym. Kobieta odeszła z najmłodszym braciszkiem autorki. Od tego czasu życie Baby zmieniło się nie do poznania. Ojciec nie mógł sobie poradzić z nową sytuacją, sporo pił, znajdował sobie nowe partnerki. Baby i jej rodzeństwo nie byli w domu dobrze traktowani. W wieku kilkunastu lat została wydana za 14 lat od niej starszego mężczyznę, który ją bił. Urodziła mu trójkę dzieci. Czy udało jej się uwolnić z tej patowej dla niej sytuacji?

Książka ma nieco ponad 200 stron. Nie jest to więc zbyt rozległa lektura. Na początku znajduje się krótki dopisek, w którym zostaje objaśnione, że narracja jest pierwszo- i trzecioosobowa Z niecierpliwością czekałam na tę drugą. Dwa razy wewnątrz powieści pojawił się jeden akapit i na końcu z 2 strony. Publikacja, niestety, choć oparta na faktach, nie jest wzruszająca w takim stopniu, jak bym się tego spodziewała. Kilka razy przy pojedynczych zdaniach szybciej zabiło mi serce, ale to wszystko.

Powieść ukazuje, że można sobie poradzić nawet z najbardziej patową sytuacją. Książka to zbiór faktów z życia Baby od dzieciństwa do jej dojrzałości i podrośnięcia trójki dzieci. Napisany prostym, zwykłym językiem. Zakończenie pokazuje, że każdy z nas ma prawo do szczęścia, które kiedyś się do nas uśmiechnie.

,,Zapiski hinduskiej służącej" to pozycja niejedyna w swoim gatunku. Kilka lat temu zdarzało mi się czytać książki z cyklu historie prawdziwe, które o wiele bardziej mi się podobały. Ta nie jest zła, jednak mogłaby być bardziej emocjonalna.

Moja ocena: 4,5/6



6 komentarzy:

  1. Odłożę lekturę na dalszy plan, rzeczywiście po takich prawdziwych historiach oczekuje się więcej emocji, wzruszenia i zachęty do głębszej refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele jest książek poruszających podobną tematykę, dlatego za tą podziękują i skupię się na tych bardziej poruszających

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecę mojej mamie, bo ona bardzo lubi takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od takiej książki również oczekiwałabym silnych wzruszeń. Szkoda, że tutaj tego zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że zabrakło tych wzruszeń. Też zawsze oczekuję od książek opartych na faktach wielu emocji. Trzeba szukać dalej tych poruszających historii, które zagwarantują wielu wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię takie prawdziwe historie, ale ostatnio też unikam,
    szkoda, ze rozczarowała Cię ta pozycja ... sama nie wiem, czy mam na nią ochotę, z jednej strony jestem ciekawa, czy i ja będę miała takie same odczucia, z drugiej strony teraz obawiam się, że mogę czas z nią spędzony uznać za stracony

    OdpowiedzUsuń