piątek, 14 sierpnia 2015

Życiowe piątki


Poprzedni tydzień rozpoczęłyśmy wpisem o See Bloggers, następnie przypomniałyśmy, by pamiętać o wodzie w takie upały. Pojawiła się także fotorelacja z Palmiarni w Łodzi, przepis na tartę z borówkami i białą czekoladą, Tubajka w Łodzi w letniej odsłonie, Sistersowe polecajki, tajniki pracy blogera: serwisy społecznościowe.

W poprzedni piątek obiecałam, że napiszę, jak podobało mi się na Blog Up w Toruniu. Szczerze mówiąc, nie było napisane, co tam dokładnie będzie, ani kto jest odpowiedzialny za organizację. Skoro jednak nazwa warsztaty pojawiła się w opisie liczyłam na choć minimalną dawkę wiedzy, nowej lub tej, którą już znam. Wiadomo, że na takie spotkanie przychodzą różne osoby. Tymczasem spotkanie, które miało rozpocząć się o 16 miało swój debiut o 16.25., bo ciągle trzeba było na kogoś czegoś. Następnie były same zabawy integracyjne i tak do 18. Organizatorki założyły sobie, że chcą zintegrować toruńską blogosferę. Cel szczytny, jednak nie tego oczekiwałam. kolejne spotkanie ma być już w nieco innej formie.

Jak oglądacie nasz Instagram to wiecie, co robię w ciągu ostatnich dni. Czytam i to głównie kryminały. Jakoś najbardziej mi pasują do takich wysokich temperatur. Nie będę już pisać co przeczytałam,bo jest tego zbyt dużo :) Codziennie jedna, czasem dwie powieści. Przynajmniej nie będzie można narzekać na brak wpisów :) Lecę oddawać się lekturze kolejnych publikacji. A jak to jest w Waszym przypadku? Macie ochotę na czytanie, czy wręcz przeciwnie?

5 komentarzy:

  1. Alez Ci zazdroszczę czasu na czytanie. Ja w ostatnich dniach nie wiem jak żyję. Prawie w ogóle nie śpię, a czytam jedynie w tramwaju. Jeszcze trochę...

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie z czasem na czytanie jest niestety nie za dobrze, chociaż staram się nadrabiać w komunikacji miejskiej. Nie zawsze się da z powodu upałów :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Ci, że czytasz tak dużo, ponieważ ja przez te upały nie mogę się skupić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze z czytanie to daję radę w te upały - gorzej z pisaniem opinii :/ Po pracy nie mam ochoty już na nic, a książkę czytam jedynie chwilę przed snem. Czekam aż w końcu przyjdzie zimniejsze powietrze :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Na czytanie mam ochotę, gorzej z pisaniem recenzji, bo jakoś brak weny oraz tej upragnionej ciszy, by móc w spokoju zastanowić się jak sensownie skleić zdania.

    OdpowiedzUsuń