niedziela, 9 sierpnia 2015

,,Larista" Melissa Darwood

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2013
Format : Książka
Liczba stron: 384
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Melissa Darwood to pseudonim literacki pisarki, która zdecydowała się na napisanie ,,Laristy". Prawdę powiedziawszy, z lekturą tej książki zwlekałam bardzo długo. W końcu jednak postanowiłam skusić się na jej lekturę.

Larysa chciała znaleźć miłość swojego życia, najlepiej zakochać się w kimś od pierwszego wejrzenia. Gdyby jednego mężczyzny było za mało, los postanowił zesłać jej aż dwóch potencjalnych kandydatów. Każdy z nich skrywał jakąś tajemnicę, a dodatkowo okazało się, że obaj panowie znają się od wielu lat. Jaki sekret ich połączył? Czy Larysa dowie się, co ukrywa przed nią ukochany? Z którym z nich się zwiąże?

Książkę czyta się dobrze i przyjemnie. Jedynym utrudnieniem jest jej wydanie - nie można za bardzo ,,otworzyć" pozycji, nawet jeśli chciałabym złamać grzbiet, czego oczywiście bym nie uczyniła. Czytało mi się z utrudnieniem, bo cały czas musiałam trzymać otwarte nie do końca. Oprócz tego, imiona rodziców dziewczyny niezbyt pasowały do obecnej scenerii. Magia, tajemnice, sekrety, mroczna przeszłość bohaterów, a tu opiekunka ma na imię Ela, a ojciec jeszcze gorzej. Zupełnie ich imiona nie pasowały do całości fabuły. Na szczęście nie były używane za często, raptem kilka razy w całej powieści.

Schemat na książkę może okazać się dość przewidywalny. Jedna dziewczyna, dwóch mężczyzn. czytaliśmy o tym tysiące razy. Na szczęście druga połowa znacznie się rozkręca i widać w ,,Lariście" powiew świeżości. Swoją drogą, nadanie takiego tytułu także jest znaczące. Przekonacie się o tym podczas lektury. Podobały mi się także nazwy bardzo obszernych rozdziałów, które doskonale zapowiadały ich treść, a przy tym były dość przewrotne.

,,Larista" to powieść młodzieżowa z elementami magii. Zakończenie może zapowiadać kontynuację, jednak z tego, co mi wiadomo przez dwa lata od wydania tej części nic nowego się nie pojawiło. Jeśli już by się tak zdarzyło, raczej nie skuszę się na zakup kolejnej części. Jest to lektura, którą można przeczytać w ramach wolnego popołudnia, choć niektóre momenty bywają bardziej emocjonujące.

Moja ocena: 4,5/6

5 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i mnie osobiście bardzo się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie tytuły to ja,zdecydowanie wolę czytać w postaci trylogii czy większych serii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że jednak jakiś powiem świeżości jest. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polskie imiona w fabule niezwykle przeszkadzają, mi zawsze psują klimat książek, no oczywiście poza obyczajówkami. ;) Zginanie jest okropne, ostatnio czytałam jakąś książkę polskiego autora i miałam z tym okropny problem, cały czas musiałam sprawdzać, czy z powieścią wszystko w porządku. Co do tej pozycji to się zastanowię, wydaję mi się, że już to kiedyś czytałam, historia jakich wiele...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń