środa, 15 lipca 2015

,,Jej wszystkie życia" Kate Atkinson

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 568
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Kate Atkinson miałam okazję czytać ,,Zagadki przeszłości", które niezbyt trafiły w moje gusta czytelnicze. Miałam nadzieję, że ,,Jej wszystkie życia" okażą się ciekawsze, jednak i w tym przypadku czuję się zawiedziona.

11 lipca 1910 roku na świat przyszła dziewczynka - Ursula. Zanim jednak wyszła całkowicie z łona matki wokół jej szyi zaplątała się pępowina, umarła. Dostała jednak od losu drugą szansę i za kilka stron przeżyła swoje narodziny. Powieść to przeżywanie danych momentów wciąż na nowo, dwu- i trzykrotnie. Za każdym razem mają one inne zakończenie, szczęśliwsze dla głównej bohaterki.

Książka opowiada o reinkarnacji. Nie mam pojęcia dlaczego, ale cały czas byłam przekonana, że jest to powieść fantastyczna. Moim zdaniem jest ona za obszerna i spokojnie można było pominąć niektóre fragmenty. Opisywanie danych momentów na nowo bywało czasami nużące i męczyło mnie. Na pewno nie jest to lektura, którą przeczyta się za jednym razem. Nagrodzenie faktów, bohaterów, wracanie do opisanych już wydarzeń wyczerpują czytelnika i po kilkudziesięciu stronach trzeba zrobić sobie przerwę.

Styl autorki mimo wszystko jest nieskomplikowany. Przeszkadzały mi wstawki z języka niemieckiego i francuskiego, które nie zawsze były tłumaczone, a niestety nie znam żadnych słów z tej dziedziny. Dużą część fabuły zajmuje opis wojny, więc jeśli czytacie publikacje z tamtego okresu, ten wątek może przypaść Wam do gustu.

,,Jej wszystkie życia"  to powieść, która ma pewno znajdzie swoich zwolenników, ja jednak do nich nie należę. Lektura jest momentami nużąca i męcząca, a wracanie do opisanych już wydarzeń, które ciągnęły się kilkadziesiąt stron, wydają mi się trochę bez sensu. Można było je znacznie skrócić. Dodatkowo pisarka często wstawiała obszerne fragmenty w środek jakiejś sceny, przez co zapominało się, o czym wcześniej się czytało. Ja nie jestem zachwycona, ale może Wam ta publikacja przypadnie do gustu.

Moja ocena: 3/6

9 komentarzy:

  1. Podobała mi się książka Atkinson, choć faktycznie czasami trochę się dłużyła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę że nie tylko ja ostatnio zawiodłam się na danej książce. No cóż, czasami tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sądzę, że książka mogłaby mnie zanudzić. Też zawsze sądziłam, że występują w niej elementy fantastyki, szkoda...Teraz nic mnie nie przyciąga.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat poruszany w powieści wydaje się ciekawy,ale skoro znalazłaś tyle minusów to chyba odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wkurza mnie to strasznie, gdy nie tłumaczą wstawek z innych języków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie również irytuje, kiedy nie tłumaczą słówek/zwrotów czy zdań z języków obcych. Ogólnie myślę, że na takie książki trzeba się nastawić. Z rozbiegu pewnie ciężko przez nią przebrnąć, co zresztą miało miejsce u Ciebie. Ja raczej nie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że nie znam kompletnie pióra tej autorki. Szkoda, że jej proza tak zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie skuszę się zatem na tę książkę. Dobrze wiedzieć, że nie warto poświęcać jej czasu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że ci się nie podobało...

    OdpowiedzUsuń