środa, 8 lipca 2015

,,Chrum, chrum Bolusiu" Barbro Lindgren, Olof Landstrom

Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 28
Półka: posiadam
Do kupienia: Wydawnictwo Zakamarki

O Bolusiu słyszałam już wcześniej, jednak dopiero teraz po raz pierwszy mogłam coś więcej o nim poczytać. Jest to trzecia część serii, jednak w niczym nie przeszkadza to w lekturze. Książeczkę można czytać jako oddzielną publikację.

Bolusiowi i jego młodszemu braciszkowi nudziło się w domu. Postanowili więc wyjść na dwór. Mama przestrzegała ich, by nie wpadli do jeziora. Przez przypadek jednak to zrobili i nie mogli wrócić do domu, bo mama dowiedziałaby się, że złamali jej zakaz. Co więc zrobił Boluś ze swoim młodszym braciszkiem?

W książeczce jest niezbyt duża ilość treści, lektura zajmuje raptem kilka minut, jednak jest przy tym zabawna i dość pomysłowa. Możemy poznać Bolusia, jego braciszka, mamę oraz świnkę, w której kochają się obaj bracia. Ilustracje bardzo mi się podobają, są dość kolorowe, a przy tym naturalne i ładne. Publikacja nie ma jakiegoś głębszego przesłania, ale może być dobrą lekturą dla młodszych dzieci.

,,Chrum, chrum Bolusiu"  to opowieść o jednym dniu z życia świnek. Zdecydowanie te zwierzęta są w mniejszości, jeśli chodzi o bohaterów książkowych. Być może w przyszłości zakupię poprzednie części, gdyż Bolusia po prostu nie da się nie lubić!

Moja ocena: 5/6




Książka została przeczytana w ramach wyzwania


Książkę otrzymałam na spotkaniu My blog my passion od Wydawnictwa Zakamarki. Serdecznie dziękuję!

7 komentarzy:

  1. Ta bajeczka wydaje się super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze świńskimi bohaterami kojarzy mi się "Świnka Peppa" oraz Prosiaczek z "Kubusia Puchatka" :) Pamiętam jak kiedyś zaczytywałem się w takich książkach... Ciekawe, czy to by mi się znowu udało? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro jest i pomysł i uśmiech, to czemu nie. Będę polecać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny tytuł ma ta książka. Swoją drogą od dawna mam ogromny sentyment do świnek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo sympatyczna książeczka. Z przyjemnością po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. też wiele słyszałam o Bolusiu, jednak nadal nic z Jankiem o nim nie czytaliśmy
    niemniej Zakamarkowe wydania skandynawskich autorów są zwykle warte polecenia, więc penie kiedyś się skusimy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe co ten Boluś wymyślił by nie wydało się, że wpadł do wody.
    Fajne, wyraźne ilustracje.

    OdpowiedzUsuń