poniedziałek, 29 czerwca 2015

,,Suflet" Asli E. Perker

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 328
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Suflet" kupiłyśmy w promocji w Matrasie. Siostrę zainteresowała fabuła, więc żal było nie wziąć. Dodatkowo powieść została przetłumaczona na kilkanaście języków, więc coś musiało w niej być, prawda? Czy mnie także zachwyciła?

Publikacja to opowieści trzech rodzin, zupełnie ze sobą niezwiązanych, poza jednym szczegółem, które nigdy się nie widziały i nawet nie wiedzą o swoim istnieniu. Jedną z bohaterek jest kobieta, której nie układało się w małżeństwie. Jej mąż upadł, w wyniku czego miał wielki problem z poruszaniem się. Lilia musiała mu cały czas asystować. Marc pewnego dnia, gdy przyszedł do domu zastał tam swoją żonę martwą. Od tej pory musiał nauczyć się żyć na nowo i ... gotować. Ferda, trzecia bohaterka, musiała zająć się matką, która na własne życzenie straciła władzę w nogach i przez cały czas była unieruchomiona na łóżku. Co łączy te trzy historie?

Książka na pewno swoich zwolenników. Mi się podobała, ale do zachwytu było jeszcze daleko. Tytułowy suflet pojawia się na kartach powieści, jednak moim zdaniem wątek z nim związany jest za mało rozwinięty. Sądziłam, że będzie odgrywał w tej powieści znaczącą rolę, jednak nic takiego się nie stało lub ja tego nie dostrzegłam. Historie trójki bohaterów są smutne i wzruszające, ale zarazem przerażające. Dwójka z tych osób nie potrafiła uwolnić się od swoich kłopotów, całkowicie się im oddając. Nie twierdzę, że mieli zostawić swoich bliskich, jednak zostało to przedstawione w sposób niezbyt mnie zadowalający.

Niewątpliwą zaletą tej publikacji jest mała ilość postaci, dzięki czemu wiemy, które osoby należą do danej historii. Nie są one opisywane co trzeci raz, choć tam moim zdaniem byłoby lepiej. Kolejność opisywania życia głównych bohaterów jest zupełnie przypadkowa. Całość to dość przyjemna lektura ludzi z problemami. Zakończenie jednak zupełnie mnie rozczarowało - nie takiego czegoś się spodziewałam. Jedynie historia Marca została dobrze skończona.

,,Suflet" to książka, którą można przeczytać w wolnej chwili, gdy nie macie nic innego do zrobienia. Z racji tego, że i tak nie miałam co czytać skusiłam się na tę pozycję kobiecą. Zdarzało mi się czytać lepsze powieści, jednak ta ma także udane momenty.

Moja ocena: 4,5/6

3 komentarze:

  1. Widzę, że szału wielkiego nie ma, zatem spasuje, tym bardziej, że na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś średnio przypadło mi do gustu streszczenie tej książki. Sam pomysł wydaje się być w porządku, ale skoro książka Cię nie powaliła - nie będę tracił za nią czasu. Zwłaszcza, że mam co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mała ilość bohaterów to dobry znak dla tego typu książki. Może się skuszę, kto wie.

    OdpowiedzUsuń