niedziela, 21 czerwca 2015

,,Planeta małp" Pierre Boulle

Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 208
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Pierre Boulle to autor ,,Planety małp", która została napisana już ponad 50 lat temu. To właśnie ta publikacja przyniosła pisarzowi wielką sławę. Na jej podstawie nakręcono wiele ekranizacji.

Jinn i Phyllis podczas swojego lotu w kosmosie przez przypadek trafili na butelkę, w której znajdował się list. Cała książka to przedstawienie losów trójki bohaterów, którzy postanowili udać się i zbadać gwiazdę Betelgezę. Spodziewali się, że mogą zastać tam istoty rozumne, jednak to, co tam ujrzeli przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Na miejscu znajdowali się ludzie, którzy już dawno stracili swoje społeczeństwo. Nie byli oni jednak jedynymi mieszkańcami gwiazdy...

Film ,,Planeta małp" zna chyba każdy z nas. Ja oglądałam go wielokrotnie, może nie w całości, ale pamiętałam, że ekranizacja mi się podobała. Kiedyś przez przypadek trafiłam na jakiś wpis w internecie o tej książce i się zdziwiłam, bo nie wiedziałam, że jest pierwowzór ekranizacji. Publikacja kosztowała jakieś 6 zł, więc postanowiłam ją zakupić. Nie żałuję swojej decyzji, gdyż pomimo tego, że nie jest zbyt obszerna jest to bardzo piękna, ale zarazem tragiczna historia.

Pierre Boulle stworzył powieść z gatunku s-f, w której główną rasą rządzącą były małpy - orangutany, goryle i szympansy. Ludzie byli tam całkowicie pozbawieni człowieczeństwa, zachowywali się jak małpy, żyli ze sobą w niezgodzie. Jeden z głównych bohaterów, człowiek, który badał tę gwiazdę, miał szansę dobrze poznać panujące tam zwyczaje. Nie chcę wszystkiego zdradzać, wspomnę więc jeszcze tylko, że zakończenie tego listu z butelki całkowicie mnie zaskoczyło. Było przerażające. To przed czym tak uciekali miało na nowo stać się dla nich rzeczywistością.

,,Planeta małp" to publikacja o świecie, który raczej nie będzie miał miejsca. To także walka z systemem, ze swoim przeznaczeniem, walka o wolność i powrót do człowieczeństwa. Myślę, że warto się z nią zapoznać tym bardziej, że na pewno wielu z Was oglądało jej ekranizację.

Moja ocena: 5,5/6

9 komentarzy:

  1. "Planetą małp" w wersji filmowej nigdy się nie zachwycałam - może dlatego, że nie przepadam za s-f. W związku z tym chyba nie skuszę się również na książkę, szczególnie że mam tyle innych do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba czytałaś o niej u mnie. Książka bardzo mi się podobała. A zakończenie jest niesamowite...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój brat jest wielkim fanem Plnaety Małp. Ciekawe czy czytal tą ksiażkę, ale w razie czego przy najbliższej okazji polece mu ją.

    Zapraszam Cię do mnie na post poświęcony moim najnowszym pozycja książkowym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przemawia do mnie. Film też nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie lubiłam Planety Małp, ale mój tato wprost ją uwielbiał, dlatego jemu polecę powyższą publikację.

    OdpowiedzUsuń
  6. Film niestety nie podobała mi się, raczej książkę też sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może wszystkich zaskoczę, ale nie znam żadnego dzieła z uniwersum "Planety Małp". Jedynie wiem, że takie filmy istnieją i są bardzo kasowe. Po książkę raczej nie sięgnę, gdyż nigdy jej nie widziałem. Jeśli jakimś cudem na nią trafię - zapoznam się z nią . Kiedyś na pewno nadrobię filmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę, ale w bardzo starym wydaniu. Jeszcze jej nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To raczej nie moje klimaty, nawet film mnie nie zainteresował, a widziałam kilka razy trailer w kinie. ;) Nie moja bajka.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń