niedziela, 14 czerwca 2015

,,Czas miłości i czekolady" Gabrielle Zevin

Wydawnictwo: YA!
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 288
Półka: z biblioteki
Do kupienia: Gandalf

Gabrielle Zevin poznałam dzięki czekoladowej trylogii, z którą zaczęłam zapoznawać się blisko pół roku temu. Pierwszy tom mi się spodobał, drugi mniej. Zastanawiałam się, czy sięgnąć po zwieńczenie trylogii, ale zdecydował za mnie los - całość znalazłam na bibliotecznym regale. Postanowiłam poznać dalsze losy Ani i Wina.

Ania Balanchine wbrew swojemu chłopakowi Winowi postanowiła przy pomocy jego ojca założyć lokal, oferujący legalne kakao. Nie miało być to prostą sprawą, gdyż reszta rodziny mogła przeszkodzić jej w tym zadaniu. Dodatkowo rosyjscy krewni także nie byli z tego powodu zachwyceni. Główna bohaterka postanowiła jednak postawić na swoim i założyć ten lokal. Nie wiedziała, że już niedługo jej życie będzie miało się zmienić o 180 stopni...

Po książkę sięgnęłam w wolnej chwili i przeczytałam w jeden dzień. Ten tom uważam za lepszy od poprzedniego, jednak i tak nie dostarczył mi większych emocji. Przeczytałam i zanim dobrnęłam do końca niemal zapomniałam, co było na początku. Jest to lekka lektura, której można poświęcić kilka godzin życia, jedna ten tom moim zdaniem nie był za bardzo ekscytujący. Pod koniec obawiałam się, że powstanie jeszcze kontynuacja, jednak na skrzydełku powieści napisana została informacja, że jest to zakończenie trylogii.

Nie wszystkie wątki zostały domknięte. Pisarka pozwoliła czytelnikowi samodzielnie stworzyć dalsze losy głównych bohaterów. Mam wrażenie, że Gabrielle Zevin nie wykorzystała potencjału tego tomu. Akcja opisywana w tej części trwała kilka lat, a książka ma nieco ponad 280 stron. Większość wątków została bardzo powierzchownie przedstawiona, co chwilę pojawiały się kolejne miesiące, lata. Nie za bardzo za tym nadążałam. Wolałabym przeczytać opis krótszego, ale zarazem dokładniejszego czasu zdarzeń.

,,Czas miłości i czekolady" to zwieńczenie trylogii, które można przeczytać, gdy zdarzy się okazja. Jeśli jednak jesteście zachwyceni dwoma poprzednimi tomami powinna być to dla Was pozycja obowiązkowa. Moim zdaniem zwieńczenie trylogii jest średnie i mało zachwycające. Plasuje się jednak po środku, oceniając oddzielnie kolejne tomy.

Moja ocena: 4,5/6

8 komentarzy:

  1. Coś jest w tych ostatnich tomach trylogii, że zazwyczaj są najsłabsze z całej serii. ;) Niemniej jednak mam ten cykl w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł na pierwszy tom mi się spodobał, ale po tym co o nim czytałam odpuściłam sobie serię, widzę, że dalej też nie ma szaleństwa, więc sądzę, że będę się trzymała swojego postanowienia. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie poznałam tomu pierwszego, więc o końcowym obecnie mogę zapomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba sobie tę serię odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej czekoladowej trylogii, ale mnie osobiście jakoś ona nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  6. No wiem już z innych opini, że seria na kolana nie powala, a szkoda, bo wydawała mi się, jak na młodzieżówkę dosyć nietypowa, a ja lubię nietypowe książki :) Szkoda, że część jest słabo dopraocwana, pewnie w czasie czytania sama wymyślałabym dalsze, ciekawszzdarzenia, jak to mam w zwyczaju bezczelnie robić w przypadku słabych powieści...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam poprzednich tomów, ale widzę, że to smakowita trylogia :)

    OdpowiedzUsuń