czwartek, 11 czerwca 2015

,,A.B.C." Agatha Christie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 192
Półka: posiadam
Do kupienia: Kolekcja Agathy Christie

Agatha Christie to klasyka sama w sobie. Na koncie ma kilkadziesiąt kryminałów, które wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem wśród czytelników. Długo nie miałam okazji przeczytać nic jej autorstwa, aż dawno temu kupiłam w kiosku ,,Morderstwo w Orient Expresie". Niedawno udało mi się wymienić za trzy kolejne, więc postanowiłam zapoznać się z jej następnym dziełem - ,,A.B.C.".

Narratorem tej powieści jest Artur Hastings, bliski przyjaciel Herkulesa Poirota. Do tego drugiego dociera list od mordercy, informujący go o miejscu dokonania zabójstwa i dniu w którym to się stanie. Detektyw od razu przeczuwa, że sprawa jest podejrzana, jednak policja uważa, że to głupi dowcip. Tak jest do czasu, gdy w danym dniu i mieście faktycznie dochodzi do zbrodni. Zabójca podpisuje się A.B.C. Zabija zgodnie z literami alfabetu. Do której litery dojdzie, zanim zostanie pojmany przez policję?

Pewnie długo jeszcze nie zapoznałabym się z tą książką, gdyby nie fakt, że szukałam czegoś mało obszernego. Mój wybór padł na tę publikację i nie żałuję. Fabuła, choć stworzona kilkadziesiąt lat temu, nadal zachwyca swoim wyrafinowaniem i w pewnym względzie prostotą. Rozumowanie Poirota jest jak najbardziej trafne i gdy już myślimy, że udało nam się wytropić mordercę okazuje się, że jesteśmy w wielkim błędzie, gdyż dopiero ostatnie strony odkrywają prawdziwość tej sprawy.

Język jest trochę starodawny, jednak czyta się go bardzo przyjemnie. W tekście występują francuskie wtrącenia, jednak są one przetłumaczone w przypisach. Myślę, że dodają one uroku całej opowieści. Powieści Agathy Christie to klasyka kryminału. Nie wyobrażam sobie czytać ich jedna za drugą, ale raz na kilka miesięcy jest to miła odskocznia od dnia codziennego i zagłębienie się w umysł sprawcy. Bardzo trudno jest odgadnąć, kto stoi za tą sprawą.

,,A.B.C." to kryminał, którego lektura nie zajmuje zbyt wiele czasu, a jest prawdziwą przyjemnością. Wszystko jest przedstawione w taki sposób, żeby czytelnik przez długi czas nie wpadł na motyw i sprawcę. Gdy już do tego dojdzie, jesteśmy bardzo zdumieni. Mi na przykład w ogóle nie przyszła na myśl taka motywacja, jaką ukazała pisarka. Jeśli jesteście ciekawi, do której litery udało się dojść mordercy, zapraszam do lektury.

Moja ocen: 5,5/6

4 komentarze:

  1. Ostatnio na blogach dużo jest książek Christie :) to znak, że pora sobie odświeżyć przygody Poirota :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To na pewno sama przyjemność, książki Christie są super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę historię, intrygująca, z ciekawym, zastanawiającym pomysłem. ;) Lepsza niż ta, którą recenzowałam niedawno. ;) Polecam Ci teraz "I nie było już nikogo" - mój faworyt! ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię A. Christie :) właśnie planuje ponowne sięgnięcie po jedną z moich ulubionych książek tj. "Morderstwo w Orient Expresie".

    OdpowiedzUsuń