poniedziałek, 7 lipca 2014

,,Pas Deltory. Mroczne ziemie", ,,Skrzynia piratów" , ,,Ukryta brama"

Wydawca: Egmont
Data wydania: 2014
Format : Książka
Ilość stron: 208
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Emily Rodda to pseudonim zagranicznej pisarki, która stworzyła kilkunastotomową serię fantastyczną dla młodzieży. Do tej pory w Polsce ukazało się już 11 tomów.

Bohaterowie mieli już dwie części Pirrańskiej Piszczałki. Przed nimi najtrudniejsze zadanie - musieli zdobyć brakującą część. Jednak, aby tak się stało musieli udać się do ostatniego plemienia. Nie było jednak pewności, że podzielą się z nimi swoją własnością. Tymczasem Jasmine ukrywała przed wszystkimi swój sekret, który mógł zagrozić powodzeniu całej misji...

Z serią zaczęłam zapoznawać się praktycznie przez przypadek. Otrzymałam do recenzji pierwsze osiem tomów, następnie po jakimś długim czasie kolejne dwa i teraz ten jedenasty. Nie ukrywam, że ta seria na początku mnie interesowała, jednak teraz to już się zaczyna robić dość monotonne. Nigdy nie czytałam aż tak długiej serii, tym bardziej, że te książki są jednak dość obszerne i zawierają sporo treści. Ich lektura trwa więc kilka godzin. Jeśli to przemnożyć przez wszystkie tomy to wychodzi z tego całkiem spora ilość godzin.

Styl autorki jest niezwykle prosty, a książkę czyta się w miarę szybko. Jednak jak już wspomniałam wcześniej, dla mnie była dość monotonna. Nieustannie czytam o Władcy Mroku i o tym jak główni bohaterowie z nim walczą. Co prawda w każdym tomie dzieje się coś nowego, jednak dla mnie stało się to już nużące. Nie wiem, czy jeszcze będę sięgała po kolejne tomy. Zależy to od tego, ile łącznie ma ich mieć cała seria... Nie uważam, żeby te książki były złe, tylko po prostu jest ich już za dużo w tej serii.

,,Pas Deltory. Mroczne ziemie" to książka ciekawa, jednak aby do niej dobrnąć trzeba przeczytać pozostałe 10 tomów. Jeśli to się rozłoży w czasie to może cel się powiedzie, jednak jak już pisałam dla mnie to staje się nudne. Chciałabym przeczytać też inne książki autorki, a nie tę ciągnącą się już od kilkunastu tomów serię.

Moja ocena: 5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania


~*~

Wydawca: Egmont
Data wydania: 2014
Format : Książka
Ilość stron: 264
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Liliana Fabisińska to autorka książek dla dzieci i młodzieży, ale pisuje także dla dorosłych czytelniczek. Tym razem miałam okazję zapoznać się z jej najnowszą serią z wątkiem pirackim.

 Ojciec Róży i Benka zawodowo i prywatnie bardzo fascynował się Stefanem Żeromskim, dlatego też w środku roku szkolnego postanowił wraz ze swoimi dziećmi, Różą i Benkiem, oraz ich dziadkiem przenieść się na Hel. Dzieci na początku nie były z tego powodu zachwycone, jednak na miejscu spotkały Damrokę, z którą z pewnością nie mogli się nudzić. Na Helu czekało na nich wiele niespodzianek.

Z twórczością autorki zetknęłam się już kilkukrotnie, głównie podczas czytania serii ,,Klinika pod Boliłapką". Gdy więc przeczytałam w zapowiedziach, ze autorka wydaje nową książkę nie wahałam się ani chwili,tym bardziej, że mieli się tutaj pojawić także piraci. Od razu uspokoję tych, którzy za nimi nie przepadają. Wątek piracki nie odgrywa tutaj ważnej roli, jest raczej drugoplanowy, choć ma bezpośredni związek z głównymi wydarzeniami. Piraci także nie zostali ukazani w sposób szczególnie brutalny.

Książkę czyta się bardzo szybko, nie zawiera ona za wiele ilustracji, jeśli jednak się pojawiają zajmują prawie całą stronę. Są czarno-białe. Fabuła jest bardzo interesująca, a już sama autorka pisze, ze pojawi się ciąg dalszy. Jestem go bardzo ciekawa, gdyż wątek piracki bardzo mnie zainteresował. Książka z pewnością zachwyci także miłośników Helu, tego współczesnego i dawnego, gdyż także są nawiązania do kilku wieków wstecz. Bardzo mi się to spodobało. Pojawiło się także kilka słów o fokarium na Helu i małych foczkach.

,,Skrzynia piratów. Podwodne miasto" to najnowsza i zarazem bardzo interesująca książka Liliany Fabisińskiej, która spodoba się miłośnikom powieści młodzieżowych z wątkiem pirackim. Ja jestem bardzo zadowolona, że miałam okazję zapoznać się z tą pozycją, gdyż jest to jedna z lepszych książek z tym wątkiem.

Moja ocena: 5,5/6


Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


~*~

Wydawca: Egmont
Data wydania: 2014
Format : Książka
Ilość stron: 448
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Eva Voller to autorka pisząca o przenoszeniu się w czasie, której głównymi bohaterami są Anna i Sebastiano. Odwiedzili oni już Wenecję, Paryż i teraz Londyn.

Całość zaczyna się w chwili, gdy para znajduje się już w Londynie. Mają za zadanie zapobiec pożarowi, po tym zdarzeniu mają jednak zapobiec kolejnemu, o którym nie posiadają zbyt wielu informacji. Misja może się udać wtedy, gdy nie będą znali zbyt wielu szczegółów. Wszystkiego dowiadują się na miejscu, jednak czy uda im się zapobiec nieszczęściu? Czy szczęśliwie uda im się zakończyć tę wyprawę?

Z serią zaczęłam zapoznawać się już rok temu. Pierwszy tom mi się spodobał, drugi trochę bardziej, a trzeci...również mi się spodobał, jednak przez ten długi okres oczekiwania zdążyłam już zapomnieć, jak skończyła się poprzednia część. Czytałam jednak z zaciekawieniem, całość działa się głównie w XIX-wiecznym Londynie. Bardzo mi to odpowiadało, gdyż dzięki wspaniałemu stylowi autorki mogłam się poczuć, jak bym osobiście tak przebywała i brała udział w opisywanych wydarzeniach. Całość zakończyła się niejednoznacznie. Choć miała to być trylogia nie wykluczam, że być może pojawi się jeszcze jego kontynuacja.

Książkę mimo wszystko czyta się bardzo szybko, akcja jest porywająca i wciągająca. Autorka przygotowała dla nas kilka niespodzianek, których nikt by się nie spodziewał. Zakończenie także moim zdaniem było zdumiewające. Zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Cieszę się, że zapoznałam się z tą powieścią, jednak w tej tematyce to trylogia ,,Czerwień rubinu" skradła moje serce i obawiam się, że niewiele pozycji ją przebije.

,,Ukryta brama" to doprawdy fascynująca opowieść o walce Dobra ze Złem, o walczeniu mimo wszystko i nie poddawaniu się nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się beznadziejna. Warto zapoznać się z wcześniejszymi tomami, aby mieć pogląd na całą historię. Ja jestem zadowolona i jeśli pojawi się kontynuacja to też pewnie się z nią zapoznam, gdyż jestem ciekawa dalszych losów bohaterów.

Moja ocena: 5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania


Za egzemplarze książek do recenzji dziękuję :


14 komentarzy:

  1. Najbardziej chce poznać serię książek Evy Voller. Pierwszy tom już udało mi się zdobyć, więc niebawem będę czytać, a z kolejnymi to się zobaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Ukryta brama "czeka na mnie w domu, zabiorę się za nią jak wrócę, a to już niedługo. Pasa Deltory poznałam 2 tomy, ale obecnie po nie nie sięgam :)

    U zmiany w twojej nazwie :) Już nie Kiti ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dłuższy czas chyba jest Martyna.

      Usuń
  3. Książki Evy Voller już od dawna mnie kuszą. Muszę w końcu poznać tę autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza pozycja już od jakiegoś czasu siedzi w mojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe młodzieżowe lekturki, ostatnia chyba najbardziej mi do gustu przypadła;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresowałaś mnie "Skrzynią piratów".
    Nie tak dawno czytałam książeczki z serii "Klinika pod Boliłapką" autorki i byłam zachwycona stylem i językiem. Bardzo łatwo można było "wejść" w tekst i stać się świadkiem opowiadanej historii. Czy tutaj miałaś podobnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo szybko się wciągnęłam.

      Usuń
  7. Najbardziej zaciekawiła mnie ta ostatnia książka, ale oczywiście najpierw muszę przeczytać pozostałe części. I masz rację, najlepiej czytać serie od razu, żeby nie zapomnieć, ale najtrudniej jest, gdy książki jeszcze nie wyszły i np. trzeba czekać na nie rok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dlatego najlepiej poczekać, aż cała seria wyjdzie, jeśli wiadomo, że ma być kilka tomów.

      Usuń