poniedziałek, 28 kwietnia 2014

,,Błękit szafiru" Kerstin Gier

Wydawca: Egmont
Data wydania: 2011
Format : Książka
Ilość stron: 364
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Kerstin Gier to niemiecka pisarka, która w głównej mierze zasłynęła z ,,Trylogii czasu". Przez kilka lat od ich polskiego wydania jej powieści cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem wśród czytelników.

Gwendolyn i Gideon ponownie przenieśli się w czasie, tym razem powrócili już do czasów współczesnych. Po tym, co spotkało ich w przeszłości nie wiedzieli, co myśleć o Lucy i Paulu. Czy naprawdę mieli okazać się zdrajcami, czy może sprzymierzeńcami? Tego mieli się dowiedzieć, jednak zanim do tego dojdzie czekało na nich jeszcze wiele niebezpieczeństw i podróży w przeszłość.

Jakieś 5 miesięcy temu zapoznałam się z ,,Czerwienią rubinu" i od tego czasu wciąż miałam ochotę na dalszą część trylogii. Niestety, nie miałam jednak swoich egzemplarzy tych powieści, a czytanie e-booków też nie bardzo mi się podobało. Aż w końcu pewnego dnia wymieniłam się za tę trylogię i niezwłocznie zabrałam się za jej lekturę. Miałam zamiar czytać ją trzy dni, jednak szybko doszłam do wniosku, że nie zasnę, dopóki nie poznam zakończenia drugiego tomu.

Pomimo dość długiej przerwy bardzo szybko ponownie zagłębiłam się w fabułę. Akcja nie ustawała ani na moment, dość sporo się działo. Pojawiły się także zaskakujące momenty, zwroty akcji, których zupełnie się nie spodziewałam. Z pewnością z tą pozycją nie można się nudzić, gdyż autorka wciąż ma przygotowane dla nas nowe atrakcje i fakty, które nie mogą umknąć naszej uwadze.

Książkę czyta się niezwykle szybko. Jej lektura zajęła mi raptem kilka godzin, a była dla mnie prawdziwą przyjemnością. Zakończenie także okazało się niezwykłe. Mam ogromną ochotę, aby od razu zacząć czytać dalszy ciąg, a zarazem zwieńczenie trylogii. Już teraz wiem, że jest to jedna z moich ulubionych serii fantastycznych, która z dumą będzie się prezentowała w mojej biblioteczce.

,,Błękit szafiru" to doprawdy wspaniała opowieść o sile prawdziwej miłości, przenoszeniu się w czasie, ale także zazdrości. Pojawi się tutaj nowa fantastyczna postać, która z pewnością wywoła uśmiech na Waszych twarzach. Bardzo się cieszę, że mogłam dalej czytać tę serię, gdyż moim zdaniem jest naprawdę fenomenalna.

Moja ocena: 5,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania

16 komentarzy:

  1. Błękit szafiru mnie oczarował. Porwała mnie do swojego świata seria Kerstin Kier i z chęcią sięgnę po ostatni tom. Jeden z przystępniejszych i przyjemniejszych cykli młodzieżowych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, jednak Klątwa tygrysa jest odrobinę lepsza.

      Usuń
  2. Bardzo dobra i zapadająca w pamięć seria :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam Czerwień rubinu, serię pewnie skończę, ale jakoś nie jest to mój priorytet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat się podoba. Jutro chyba zacznę 3 tom.

      Usuń
  4. Mam coraz większą ochotę na tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie zapoznałam się z ,,Czerwienią rubinu", który notabene leży na półce, a ty już kusisz kolejną częścią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w niedalekich planach mam zwieńczenie trylogii:)

      Usuń
  6. Jeśli się skuszę, to zacznę od pierwszego tomu - najpierw chcę jednak się zmierzyć z "Dotykiem Julii" i pewnie będę miała po nim dość fantastyki na jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotyk Julii mnie na przykład nie zachwycił, choć siostrze się bardzo podobał.

      Usuń
  7. Ja nie wiem, co myśleć, bo w sumie... raz przeczytałam negatywną recenzję tej serii, gdzie recenzentkę strasznie irytowała Gwen i tak bardzo wbiła mi się w pamięć ta recenzja, że nie wiem, czy mam ochotę na zapoznanie się z tą serią. Z drugiej strony Tobie się tak podoba... Jeszcze się zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardziej ta kuzynka Gwen irytuje, niż sama bohaterka.

      Usuń
  8. Droga Martyno, poprawnie pisze się "liczba stron", nie ilość - ilość to może być mleka (niepoliczalnego), np. 350 ml, a nie stron, jak najbardziej policzalnych i ponumerowanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, w sumie mam już to 1,5 roku i nie zwróciłam na to uwagi.

      Usuń