poniedziałek, 31 marca 2014

,,Przysmaki Maksa" Katarzyna Zychla

Wydawca: Skrzat
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 32
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Katarzyna Zychla to autorka serii o sympatycznym hipopotamie Maksiu i jego siostrzyczce Zuzi, z którą postanowiłam się zapoznać. Na początek mój wybór padł na ,,Przysmaki Maksa".

Książeczka podzielona została na 3 krótkie historie. W pierwszej z nich pt. ,,Maks i podwieczorek" możemy przeczytać o tym, jaka mama upiekła mnóstwo słodkości. Maks był wielkim łasuchem, więc sądził, ze są dla niego. W pewnej chwili opiekunka poprosiła go, aby popilnował wypieków...

Z kolei w opowiadaniu ,,Maks i prażona kukurydza" hipcio wraz z przyjaciółmi wybrał się do wesołego miasteczka, gdzie korzystał z wielu atrakcji. Tylko co z tym wszystkim miała wspólnego prażona kukurydza? Przeczytajcie sami!

,,Maks i owocowy bal" najbardziej mi się spodobał, gdyż celem jest promowanie jedzenia owoców zamiast słodyczy. Maks wraz z Zuzią oraz innymi zwierzętami wybrał się na bal, gdzie każdy był przebrany . Pani Zebra dokładnie objaśniała, jak nazywają się poszczególne owoce.

Z tą serią chciałam się zapoznać już od dawna, jednak jakoś szybciej nie było ku temu okazji. W końcu skusiłam się na ,,Przysmaki Maksa" i nie żałuję. Czcionka jest bardzo duża, dodatkowo niektóre wyrazy są napisane kolorowym pismem. Opowiadania są dość krótkie, a dodatkowo ciekawe.

Ilustracje są bardzo ładne, przynajmniej mi się podobają. Z tego, co czytałam na innych blogach zauważyłam, że nie jestem w tej opinii odosobniona. Szczególnie lubię książki o zwierzętach, więc seria, jak najbardziej, trafia w mój gust. Hipopotamy też są jednymi z moich ulubionych zwierząt.

,,Przysmaki Maksa"to zbiór trzech krótkich opowieści z przesłaniem, które każde dziecko powinno zrozumieć. Ja czuję się usatysfakcjonowana i w przyszłości z pewnością sięgnę także jeszcze po inne książki Katarzyny Zychli opowiadające o dwójce hipopotamków.

Moja ocena: 5/6



Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


Książka została przeczytana w ramach wyzwania


20 komentarzy:

  1. Cenię sobie takie opowieści z przesłaniem, dlatego będę mieć na uwadze powyższą książeczkę. Być może kiedyś kupię ją jakiemuś dziecku w prezencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko możliwe, zawsze można wybrać inną część serii.

      Usuń
  2. Ilustracje są piękne, czytałam inną z serii i również byłam zachwycona nimi, ale tylko nimi, bo treść niestety pozostawiała wiele do życzenia. Nie pamiętam już tytułu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo bym sprawdziła, jak mi się spodoba.

      Usuń
    2. Maks i niespodzianki - miałam ją w stosiku, o tu:
      http://basiapelc.blogspot.com/2014/01/stosikowo-nowe-miejsce-czytelni.html#more

      Usuń
  3. Na razie nie widzę nikogo, komu mogłabym sprezentować tę książeczkę. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znamy Maksa i chętnie się za tymi książeczkami rozglądnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie te ilustracje też się podobają, a Maksiu jest bardzo sympatyczny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj wiem komu spodobałaby się ta książeczka :) Zapewne przywitałby ją słowem: "Pam pam", czyli hipopotam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A któż śmiałby hipciów nie lubić? :D

    OdpowiedzUsuń