środa, 5 lutego 2014

,,Skrzydła nad Delft" Aubrey Flegg

Wydawca: Esprit
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 256
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Aubrey Flegg to irlandzki pisarz. Po raz pierwszy zetknęłam się z jego twórczością, jednak mam nadzieję, że nie po raz ostatni. ,,Skrzydła nad Delft" są bowiem pierwszą częścią trylogii. Wierzę, że na naszym rynku ukażą się dwie pozostałe części.

Louise Eeeden dla dobra rodzinnych interesów miała wyjść za mąż za Reyniera. Nie była jednak przekonana do tego małżeństwa. Chciała zrobić to tylko dla dobra ojca i rodzinnej działalności, która dzięki temu związkowi mogłaby się stać jeszcze potężniejszą. Zanim jednak miało dojść do ślubu pewien znany malarz, nazywany Mistrzem, miał namalować jej obraz. Praktykował u niego młody czeladnik, Pieter, który nie był traktowany zbyt dobrze przez społeczeństwo. Louise i Pieter zaczęli spędzać ze sobą coraz więcej czasu, a tymczasem...

Z tą książką chciałam się zapoznać już od bardzo dawna. Nigdy jakoś nie było okazji, abym poświęciła jej swój czas. Najpierw nie miałam swojego egzemplarza, a gdy w końcu go wymieniłam nie składało się, abym miała czytać tą powieść. Tak było aż do niedawna. Jadąc w podróż zastanawiałam się, jaka pozycja mogłaby mi umilić ten czas. Wybór padł na ,,Skrzydła nad Delft" i nie żałuję. Jest to lekka pozycja, dzięki której możemy doskonale się odprężyć. Jej lektura nie wymaga od nas wielkiego wysiłku intelektualnego, a doskonale umila nam czas.

Właśnie w tym celu się z nią zapoznałam. Uwielbiam książki, dzięki którym mogę się przenieść w inne miejsce. Tym razem autor zafundował nam podroż do XVII-wiecznej Holandii. Jak pisze sam pisarz niektóre postacie i miejsca można zobaczyć naprawdę. On tylko dopisał do tego swoją opowieść. Bardzo się z tego cieszę i choć pewnie nigdy nie znajdę się w tych miejscach w tamtym kraju to cieszę się, że mogłam o tym poczytać.

Przyznam szczerze, że ostatnio mam wielką ochotę na pozycje obyczajowe. Tak, jak kiedyś średnio za nimi przepadałam tak teraz mogłabym je czytać bezustannie. Jest to też pewnie związane z tym, że czytam książki z własnej biblioteczki, a powieści z tego gatunku mam w niej najwięcej. Dodam, że nie byłam przekonana do tej książki po fali zachwytu, która miała miejsce zaraz po premierze tej książki. Po jej lekturze stwierdzam jednak, że jest dobra i przyjemnie spędziłam z nią swój czas.

,,Skrzydła nad Delft" to ciekawa, lekka, nawet wciągająca książka, którą na dobrą sprawę można przeczytać w jeden wieczór. Czyta się ją naprawdę szybko, a dodatkowym atutem są ilustracje w niej zawarte, które znajdują się przed niektórymi rozdziałami. Sama okładka jest też przecudna, a fabuła interesująca. Jeśli chcecie cofnąć się w czasie o kilka stuleci do tyłu to zapraszam.

Moja ocena: 5/6

26 komentarzy:

  1. Chyba jednak to nie jest pozycja dla mnie c;

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka faktycznie jest cudna i widzę, że jej zawartość również zasługuje na uwagę, w takim razie będę o tej książce pamiętać jak tylko uporam się z moimi zaległościami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie mam zaległości, więc czytam swoje książki wybiórczo.

      Usuń
  3. Tak jak Ty myślę, że jest dobra na podróż, chociaż ja w podróży rzadko kiedy czytam, przeważnie skupiam się na tym, co mijam za oknem ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wciąż odbywam tą samą drogę 3 rok, więc widoki już mi się znudziły :) Poza tym nie lubię marnować czasu. A tak, jak czytam to szybko mi mija;)

      Usuń
  4. Okładka boska, chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  5. całkiem przyjemna lektura, więc czemu nie? a okładka bardzo zachęca;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też od dawna mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, bo głośno było o niej w blogosferze.

      Usuń
  7. Okładka bardzo klimatyczna. Mam tę książkę w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i jestem ciekawa Twojej opinii, jak już się z nią zapoznasz.

      Usuń
  8. okładka jest prześliczna :) i wydaje się, że jeżeli chodzi o treść to też by mi przypasowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może się skuszę, wydaje się pasować do mojego gustu i nastroju czytelniczego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. okładka zachęca jak najbardziej! ; ))

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Niespecjalnie dużo:) A fabuła Ci się podoba?:)

      Usuń
  12. Też ostatnio lubię obyczajówki, a dodatkowo fantastykę :) Tą serię chętnie bym poznała... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie byłaby w sam raz, mam na nią chęć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie, jak ja, zanim ją przeczytałam.

      Usuń