czwartek, 9 stycznia 2014

Dyskusyjne czwartki - Książki z płytami.



Z pewnością wielu z Was spotkało się już z tym, że do książek dołączona jest płyta z nagraniem. Nie nazywałabym tego jednak tak bezpośrednio audiobookiem, bo jest jednak dodatkiem do bajeczki, a nie jej głównym przekazem. Ja w swoim życiu tylko dwukrotnie się z tym spotkałam, jednak uważam to za miły dodatek.

Bardzo podoba mi się dołączanie płyt, gdyż wtedy, głównie maluch, może śledzić zarówno tekst, jak i nagranie. Można też je puścić na dobranoc przed zaśnięciem. Super sprawa moim zdaniem. Sama jestem z tego zadowolona i z wielką radością zostawiam sobie te wydania na później.

Choć nie przepadam za samymi audiobookami taka ich forma przechodzi. Jestem nią zachwycona. Dodatkowo możemy posłuchać jakichś sławnych autorów, którzy często udzielają swoich głosów w bajkach. Czasem sami autorzy opowiadań też się tego podejmują.

A Wy spotkaliście się już z takimi książeczkami z płytami? Co sądzicie na ich temat? Jestem bardzo ciekawa!

34 komentarze:

  1. Już kilka razy spotkałam się z książkami zawierającymi płytę, było tak np w "Moje życie z Mozartem", tylko że tradycyjmy odsłuch tekstu zamieniono dziełami muzyka- według mnie genialne rozwiązanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się już spotkałam, ale w swojej domowej biblioteczce nie mam takich książeczek. Szczególnie jeśli ktoś ma małe dzieci i na płycie jest bajka, myślę, że jest to bardzo miły dodatek. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uważam, że dołączanie płyt w tego typu książkach to bardzo trafiony pomysł. Jestem jak najbardziej za.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja się nigdy nie spotkałam z takim czymś. Wątpię też, żeby mi to przypadło do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wiesz, czego w razie czego unikać:)

      Usuń
  5. ja mam względem płytowych dodatków mieszane odczucia, ogólnie jest mi to obojętne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się popsuł odtwarzać, więc nie słucham płyt wcale.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chętnie słucham audiobooków, jeśli czytają naprawdę nieźli lektorzy. Czasem ratują nawet książkę dzięki tej dykcji i emocjom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może ja akurat trafiałam na złych.

      Usuń
  8. ja bardzo lubię takie dodatki i marzy mi się aby do książek papierowych dokładali ebooki;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uważam, że to wspaniały dodatek, naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że tak mało wydań ma płyty.

      Usuń
  10. szczerze powiem, że nigdy jeszcze nie miałam książki z płytą, jakoś tak przywiązana jestem do tekstu czytanego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się w sumie przez przypadek trafiło.

      Usuń
    2. myślę, że gdybym tak słuchała czyjegoś czytania, to zasnęłabym razem z dzieckiem :P

      Usuń
  11. To świetny pomysł, bo urozmaica czytanie. Ja do jednej książki Schmitta miałam dołączoną płytę z muzyką i fajnie się jej słuchało podczas czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z płytą z muzyką też mam 2 książki, ale to już dla dorosłych.

      Usuń
  12. Jeszcze się chyba z czymś takim niespotkałam, jedynie z dołączoną muzyką. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z czymś takim się spotkałam, dostając książkę Roberta Górskiego "Jak zostałem premierem" - na płycie były najlepsze skecze Kabaretu Moralnego Niepokoju(jednego z mojej najlepszej 3-ki polskich kabaretów )

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny pomysł z tymi płytami, szczególnie przy małych dzieciach. Przynajmniej nieraz mama może odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Może raz czy dwa się spotkałem, ale nawet już nie pamiętam przy których to książkach było. Jakoś nie zwracałem na to zbytnio uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jak niepotrzebne to się nie zwraca.

      Usuń