sobota, 3 sierpnia 2013

,,W szpilkach od Manolo” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 236
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf


Agnieszka Lingas-Łoniewska, która zasłynęła głównie z trylogii ,,Zakręty losu”. ,,W szpilkach od Manolo” to jej najnowsza powieść, aczkolwiek nie ostatnia. Już we wrześniu ma się pojawić na rynku kolejna pozycja pisarki.

Liliana pracowała w korporacji. Pewnego dnia pewien mężczyzna zajął jej miejsce parkingowe. Panowała niepisana umowa, że zawsze ona tam parkowała, jednak on ją złamał. Dodatkowo okazało się, że został jej szefem i mieli mieć ze sobą bliższe kontakty. Lejdi, szefowa, także była nim zainteresowana, podobnie zresztą, jak innymi mężczyznami. Liliana jednak także nie pozostała obojętna, zaczęli się do siebie zbliżać. Wątek kryminalny jednak poróżnił ich relacje…

O książce było głośno 2 miesiące temu, jednak zanim ja zabrałam się za jej lekturę musiało minąć trochę czasu. Czytałam wiele zachwytów nad tą powieścią, jednak muszę przyznać, że mnie osobiście nie zachwyciła. Sam opis pracy w korporacji nie był specjalnie ciekawy, akcja toczyła się do przodu dzięki znacznie okrojonemu wątkowi kryminalnemu, który bardzo mi się podobał. Moje serce wciąż pozostaje przy trylogii ,,Zakręty losu” i ciemnej stronie Lukasa.

,,W szpilkach od Manolo”, czyli swojej najnowszej pozycji, autorka poszła jednak w innym kierunku i raczej skupiła się na opisywaniu pracy w korporacji i uczuć bohaterów, a także relacjach panujących w firmie, niż wątku policyjnym.

Pojawiło się kilka śmiesznych momentów, jednak nie było też to jakieś nagminne. Przez książkę trudno było mi przebrnąć, nawet specjalnie nie interesowało mnie to, jak się zakończy, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Pozostałe książki autorki, a w sumie 4 które przeczytałam, bardzo lubię, więc i na tą się skusiłam. Jej lektura zajęła mi, aż 2 dni, jednak końcówka najbardziej mi się podobała.

Jeżeli miałaby się pojawić kontynuacja z chęcią poczytałabym o aspekcie kryminalnym, który nie byłby, aż tak okrojony. Jednak wszystko zależy od autorki, a czytelnicy tylko mogą oczekiwać jej kolejnej pozycji.
Przede mną jeszcze 3 pozycje pisarki, więc mam nadzieję, że podczas ich lektury nie będę zawiedziona. Ale o tym przekonam się już niebawem.

,,W szpilkach od Manolo” to książka przeznaczona głównie dla kobiet, jako lekkie czytadło. Mi się średnio podobała, być może dlatego, że liczyłam na więcej akcji związanej z nowym prezesem Maliszewskim, jednak się tego nie doczekałam. O lekturze tej książki zdecydujcie sami, warto wyrobić sobie o niej własne zdanie.

Moja ocena: 4/6

22 komentarze:

  1. Buuuu... a mi się książka podobała na maksa. Szkoda, że Tobie nie

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już za mą i mnie się ona akurat podobała, aczkolwiek daleko jej do mojego ulubionego ,,Mistrza'' tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ta autorka, ,,Mistrz" był Pani Michalak:)

      Usuń
  3. Sama mam problem czytając lekkie czytadła. Rzadko spotykam takie, które mi całkowicie przypadną do gustu. A może robię się po prostu wybredna? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy wybredna, czy książki są średnie:)

      Usuń
  4. Jak tak przeglądam różne blogi "książkowe", to uświadamiam sobie że są takie książki, dość popularne w blogosferze, które czytali wszyscy tylko nie ja:)
    Muszę to nadrobić, włączając w to książkę p. Agnieszki.
    Sam opis mi się podobał mam nadzieję, że książka również mi się spodoba:)
    pozdrawiam
    http://czytelniadominiki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się czasem wydaje, że wszyscy czytali daną książkę tylko nie ja ;)

      Usuń
  5. Nominowałam cię do zabawy "Nie niszcz książek- używaj zakładek".
    Jeśli nie "bawisz się" w takie coś to przepraszam.
    Szczegóły na moim blogu: http://czytelniadominiki.blogspot.com/2013/08/nie-niszcz-ksiazek-uzywaj-zakadek.html

    OdpowiedzUsuń
  6. chętnie przeczytam. przyda mi się teraz jak wyjadę na plaży taka lekka ksiazka;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie książki i bardzo chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie się całkiem podobała. Przyjemnie się ją czytało. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kibicuje polskim autorom. Autorkom w szczególności. Podoba mi sie okładka. Chętnie sięgnę po ksiązke, zwłaszcza po wspomniana w recenzji trylogię

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłabym ze względu na sam tytuł. Manolo Blahnik <3

    OdpowiedzUsuń