piątek, 16 sierpnia 2013

,,Martynka poznaje ptaki” Marcel Marlier, Gilbert Delahaye

Wydawnictwo: Papilon
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 18
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Marcel Marlier,  Gilbert Delahaye to autorzy wspaniałej serii o Martynce, która jest na polskim rynku już od kilkunastu lat.

Tym razem Martynka wraz z klasą wybrała się na wycieczkę, gdzie miała poznać różne rodzaje ptaków. Jeden kolega się spóźnił, jednak zdążył na czas. Następnie się zagubił, gdyż szukał czegoś. Dla kogo i po co? Jak skończyła się ta historia?

W środę, jak co 2 tygodnie wyruszyłam do miasta, aby kupić kolejny egzemplarz o Martynce. Zawsze jest dla mnie zaskoczeniem, o czym tym razem będę miała okazję przeczytać. Tylko raz się zawiodłam podczas czytania o balecie. Oprócz tego książeczki z tej serii bardzo mi się podobają.

Gdy zobaczyłam tytuł liczyłam, że w środku będzie opowieść o jakichś wróblach, czy srokach, naszych polskich ptakach. Trochę się zawiodłam, gdyż w środku opisane są przeważnie zagraniczne gatunki, których nazwę nawet niekiedy jest trudno przeczytać. Uważam, że lepiej byłoby, gdyby dziecko poznawało polskie zwierzęta, które można spotkać na co dzień.

Ilustracje były bardzo ładne, było ich naprawdę sporo. Tekstu także była chyba większa ilość, niż w poprzednich publikacjach. Całość ciekawa, zakończenie z pewnością wzruszające dla małych czytelników. Mi się podobało.

Twórczość autorów poznaje już od lat i cieszy się moją niezmierną sympatią. Nie wszystkie książki są jakieś rewelacyjne, jednak bardzo je sobie cenię i z pewnością jeszcze nie raz przeczytam coś o Martynce.

,,Martynka poznaje ptaki” to ciekawa opowieść, którą warto przeczytać, jeśli dziecko chce poznać nowy rodzaj ptactwa. Ja jednak żałuję, że zwierzęta są tak wyszukane, przez co niespotykane w naszych rejonach.

Moja ocena: 4,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


12 komentarzy:

  1. Ile egzemplarzy Martynki już uzbierałaś> ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 cienkich po jednej opowieści, jeden grubszy i tą moją ,,Martynkę na wakacjach" z dzieciństwa;)

      Usuń
  2. Czytałam tę serię jak byłam mała, a ostatnio zauważyłam, że moja siostra cioteczna ma już sporo egzemplarzy "Martynki" :) Muszę przyznać, że jest to na prawdę ciekawy zbiór historyjek dla najmłodszych czytelników. Na dodatek te piękne rysunki, które zaciekawią dziecko i opowiedzą historię, bo jak wiadomo nie każdy maluch potrafi czytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie są opisane nasze polskie ptaki, tylko zagraniczne ;-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo już ich zebrałaś, życzę Ci byś uzbierała całą kolekcję. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że Twoja ulubiona seria trzyma się nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po Twoich recenzjach Martynki widzę, że kolejne tomy mają bardzo zróżnicowany poziom, wszystko chyba zależy od tematu przewodniego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, przekonamy się niebawem, jak wypadają kolejne tomy:)

      Usuń