czwartek, 22 sierpnia 2013

Dyskusyjne czwartki - Jak wygospodarować czas na czytanie?



Zawsze dziwiłam się ludziom, którzy mówili, że nie mają czasu na czytanie, bo mają tyle zajęć. Ja osobiście tego nie doświadczyłam, więc nie rozumiałam, o co w tym chodzi:) Zawsze wstałam sobie z rana to czytałam do południa, zaś do babci, czasem czytałam wieczorami. Mowa tutaj oczywiście o wakacjach. Z kolei, gdy byłam na studiach to zawsze po zajęciach i wieczorami sobie czytałam, w weekend zupełnie sobie odbijałam i jakoś to było.

Ostatnio jednak sporo się zmieniło. Wstaję dość wcześnie, bo około 8.30, a spać idę około 23. Nie zmienia to jednak faktu, że doba jakoś mi się skurczyła i nie mam na nic czasu. Ani na odwiedzanie blogów, ani dla siebie, ani na czytanie już tym bardziej. Dlaczego tak się dzieje?

Wydaje mi się, że to dlatego, że jak już pójdę na zakupy do miasta to wracam to muszę się też trochę ogarnąć i już nie mam tych kilku godzin, które zawsze poświęcałam na czytanie. Być może jest to też moje zniechęcenie i zmęczenie, które wpływają na to, że nie chce mi się czytać po powrocie z zakupów. Nie zmienia to jednak faktu, że brakuje mi tego czytania i będę chciała wrócić do mojego rytuału, tylko w jaki sposób to zrobić? :)

34 komentarze:

  1. Mnie nie pytaj:) Ja mam jeszcze dziecko, którym muszę się zająć:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dość że może coś się dziać z pogodą, to wiadomo, że jak jesteśmy coraz starsi, to nam obowiązków przybywa. Ja też, studia, jakieś inne plany i nie mam czasu czytać. Poza tym, przy moich problemach ze wzrokiem, mogę czytać krótko, z przerwami i przy odpowiednim świetle, więc znowu pole do popisu jest zawężone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy ma jakieś przeciwności.

      Usuń
  3. Ja mam zwyczaj noszenia ze sobą jakiejś książki (i nadal boleję, że nie mam czytnika). W czasie studiów czytałam w tramwaju, w przerwach między zajęciami, w kolejkach do Dziekanatu :P. Często przed snem sięgałam po powieść by przeczytać choć 30 stron. Szukałam czasu tam, gdzie najwięcej się go bezużytecznie traci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tak. Jakbym czytała w każdej wolnej chwili to bym się posuwała naprzód ;)

      Usuń
  4. ja staram się czytać wszędzie w pociągu, w poczekalni, w autobusie i oczywiście przed spaniem, godzinka z lekturą :)ale nie wiem jak to będzie na studiach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja miałam dużo czasu na studiach, więcej niż w liceum ;)

      Usuń
  5. Próbowałaś ułożyć sobie plan każdego dnia? Kiedy masz studia/pracę, kiedy musisz jakieś zakupy zrobić etc? Może takie ogarnięcie dnia Ci pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale jak coś robię to nie mogę sobie do minuty wyliczyć, czy skończę daną rzecz ;)

      Usuń
  6. Trudne pytanie, ja staram się znaleźć czas wieczorkiem jak dzieci idą spać, choć nie zawsze mi się chce po całym dniu, czasami padam ze zmęczenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie mam czasu, bo mam obowiązki, studia, życie towarzyskie... wyrywam chwile w podróżach albo wieczorem... bo choć wstaję o 6.30 to poranki mam zajęte. Dziś lepiłam 4 godziny pierogi, ale są pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kuś tak, ja najbardziej lubię z owocami ;)

      Usuń
  8. Ja najczęściej czytam w komunikacji miejskiej, czasami chwilę przed snem :) Ktoś wyżej miał całkiem niezły pomysł - może warto zrobić jakiś plan dnia?

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj ja też juz nie poświęcam tyle czasu na czytanie co kiedyś , ale po prostu więcej obowiązków przybyło : praca, rodzinka, prace domowe, ogród itp. Najczęściej przed snem ale to za wiele nie poczytam bo znużenie po całym dniu ogarnia i oczy bolą , najwięcej wykorzystuję czasu w luźniejszy lub wolny dzień, wtedy od rana sobie czytam lub z książką wybywam do altanki :)
    Plan dnia się u mnie nie sprawdzi , zbyt wiele nieprzewidywalnych rzeczy się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nigdy nie można sobie niczego do końca zaplanować ;)

      Usuń
  10. Z czasem ze znalezieniem czasu na czytanie jest coraz trudniej. Wstaję o 6, po 16 wracam z pracy, potem wiadomo obiad, sprzątanie, godzinka czy dwie na pracy numer 2 i książka - czyli kilka stron do poduszki. Ale tak sobie myślę, że to się nazywa codzienność i jeszcze dorosłość. Bo chociaż książki kocham to jednak życie nie polega tylko na czytaniu książek.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja staram się czytać głównie rano koło 5 i tak do godz. 7 a potem wieczorem koło 21 do godz. 23 i z reguły jakoś się wyrabiam, żeby potem mieć czas na inne przyjemności bądź obowiązki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrym pomysłem jest wstawanie przed pozostałymi domownikami:)

      Usuń
  12. ja też mam coraz mniej czasu na czytanie, ale ja wychowuję córę, studiuję dziennie, prowadzę dom czyli pranie sprzątanie i gotowanie etc. Dodatkowo pracuje na pół etatu na nocną zmianę - na szczęście tylko na wakacje i zostało mi 5 dni do końca:) czytam jak mam siłę po całym dniu pełnym różnych zajęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie wiedziałam, że jesteś tak zajęta.

      Usuń
  13. Też mam z tym problem. Często w wakacje wychodzę z domu od razu po tym, jak się umyję i ubiorę, a wracam dopiero późnym wieczorem, gdy nie mam już na nic ochoty. W ten sposób mam zaległości w blogowaniu i czytaniu i nie wiem, jak to naprawić.

    OdpowiedzUsuń
  14. --- > masz piękne zdjęcie ; P

    OdpowiedzUsuń
  15. Z mojego doświadczenia wynika, że jak ktoś kocha czytanie, to zawsze znajdzie na nie czas. Ja czytam nieustająco. Czytałam nawet wtedy, gdy pisałam doktorat, miałam malutkie dziecko, pracowałam na pełen etat i dodatkowo pisałam swoją książkę. Dla chcącego nic trudnego - zawsze są noce:-), chwile wyrwane pomiędzy kolejnymi obowiązkami, dla szczęściarzy podróżujących komunikacją miejską - czas drogi, kąpiel w wannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dla chcącego nic trudnego, jednak ja uważam, że noc jest od spania, jednak czasami pozycja tak mnie wciągnie, że nie mogę wytrzymać do rana ;)

      Usuń
  16. Przyznam, że brakuje mi czasu na czytanie. Wstaję o 7, do 18 lub 19 jestem w pracy i szczerze mówiąc dodając do tego różne obowiązki domowe na czytanie niewiele zostaje :)W weekend też nie nadrabiam bo soboty niestety nie mam wolnej. Ale staram się codziennie wykraść chociaż chwilę wieczorem na lekturę jakiejś książki czy odwiedzenie kilku(nastu) blogów. Zauważyłam jednak, że mi takie dokładniejsze planowanie pomaga jakoś lepiej zagospodarować dobę i wycisnąć z niej jeszcze więcej. Np. rano gdy uda mi się ogarnąć chwilę wcześniej i zostało mi np. 10 czy 15 minut to nie siedzę bezczynnie tylko wykorzystuje je może niekoniecznie na czytanie, ale np. pozmywanie naczyń. I już po pracy mam mniej do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zgodzić, ja w soboty zawsze sobie robię dzież leniucha i czytam;p

      Usuń
  17. ja w domu mam tyle zajęć, że średnio znaleźć mi czas na czytanie, ale teraz byłam na wakacjach i codziennie zmieniałam lekturę :)

    OdpowiedzUsuń