piątek, 19 lipca 2013

Życiowe piątki.



Kolejny wakacji minął, jednak pocieszam się, że przede mną jeszcze 10 :)

W zeszły piątek byłam w Poznaniu na spotkaniu, miło spędziłam kilka godzin, a przy okazji zwiedziłam Rynek;p 

Czytam nieustannie, nie wiem, czy ten niedosyt się nigdy nie skończy?;p Jestem tak spragniona książek, że nawet sama nie umiem sobie tego wyobrazić;p

Miło spędzam czas, odpoczywam głównie w domu, z czego bardzo się cieszę. Nie mam jakoś ochoty na dłuższe eskapady:)

Przy okazji wspomnę, że byłam dziś w Świebodzinie i bunkrach poniemieckich niedaleko. Podróż bardzo wyczerpująca, ale udało nam się wrócić szczęśliwie do domu.

A jak to jest u Was?:)

16 komentarzy:

  1. Dla mnie to wakacje mogłyby się już skończyc ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłaś w bunkrach poniemieckich? Bardzo jestem ich ciekawa. Cieszę się, że tak owocnie spędziłaś dzień.
    Ja również mam niedosyt na książki, ale muszę jednak przystopować, bo oczy siadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, 2,5 godziny chodzenia w podziemiach, ale fajnie:)
      Mnie też czasem oczy bolą, ale jakoś zaś mi przechodzi.

      Usuń
  3. U mnie podobnie: znajomi, książki, czasem jakiś wypad :) life is life
    zapraszam http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężko, ciężko u mnie. Niby wakacje, a czasu na czytanie nie mam, ale od następnego tygodnia postanowiłam coś z tym zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc do dzieła i miłego czytania życzę:)

      Usuń
  5. Ja byłam ostatnio w bunkrach w Darłówku. Ech, u mnie nie dzieje się nic nadzwyczajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie wakacje mogłyby trwać wiecznie ;)

    word-is-infinite.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłaś w tych bunkrach w Międzyrzeczu czy są jeszcze jakieś inne ? Byłam tam kiedyś w rodzicami i fenomenalnie to wygląda. Zazdroszczę wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nono super wycieczki ;) w Poznaniu nigdy nie byłam.. A w Świebodzinie przejeżdżałam obok Jezusa to przystanęłam. Bunkry poniemieckie są fascynujące również :)

    OdpowiedzUsuń