sobota, 27 lipca 2013

,,Martynka i wróbelek” Marcel Marlier, Gilbert Delahaye

Wydawnictwo: Papilon
Data wydania: 2009
Format : Książka
Ilość stron: 20
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Marcel Marlier,  Gilbert Delahaye to autorzy wspaniałej serii o Martynce, która jest na polskim rynku już od kilkunastu lat.

Martynka znalazła ptaszka, który wypadł z gniazda. Był bardzo malutki, dziewczynka osądziła,  że pewnie jest wróbelkiem. Nie odstawiała go na drzewo, tylko zatrzymała u siebie w domu. Ptaszek bardzo ładnie się rozwijał, rósł. Odwiedzało go także sporo dzieci. A Wąsatek, kotek dziewczynki, miał na niego wielką ochotę, jednak nie mógł go zjeść…

Książeczkę z serii kupiłam, jak zwykle w kiosku. Szczerze mówiąc nie wiedziałam co teraz będzie za część, więc było to dla mnie zaskoczeniem. Bardzo się jednak ucieszyłam, że jest o zwierzątkach, gdyż bardzo je lubię.

Ilustracje tym razem były także bardzo  ładne. Treści było mało, jednak była ona prosta w odbiorze i dobrze rozmieszczona. Obrazki były bardzo wyraziste i dobrze widoczne.

Serię o Martynce darzę sympatią już od dzieciństwa, dlatego też być może tak bardzo mi się podoba. Przypomina mi te lata beztroski i tego, że mogłam sobie czytać takie wspaniałe opowieści o małej bohaterce.

Tym razem autorka poruszyła problem pomocy ptakom. Gdy zauważymy, że jakiś wypadł z gniazda warto mu pomóc, a nie zostawiać na pastwę losu z myślą, że ktoś inny mu pomoże. A co, jeśli każdy tak pomyśli? Trzeba samemu coś zrobić, a nie oglądać się na innych.

Zwierzątek nie można także nosić ze sobą do szkoły, powinny w tym czasie przebywać w domu i należy o nie dbać. One także bardzo przywiązują się do swoich właścicieli i nie odejdą od nich tak po prostu.

,,Martynka i wróbelek” to kolejna opowieść o bohaterce tym razem o wróbelku, który potrzebował pomocy.

Moja ocena: 5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


20 komentarzy:

  1. Czytałam i mile wspominam tą książkę :) Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię Martynkę - to niezwykle sympatyczna dziewczynka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, też ją bardzo lubię ;)

      Usuń
  3. Strasznie lubiłam tą serię, a teraz moja kuzynka jest w niej zakochana :D



    Zapraszam na wakacyjny konkurs na BLASKU KSIĄŻEK: http://blask-ksiazek.blogspot.com/2013/07/wakacyjny-konkurs_14.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilkanaście lat temu zaczytywałam się w opowieściach o Martynce i miło je wspominam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam jak jako mała dziewczynka czytałam Martynkę, to są takie urocze książeczki! Szczególnie te ilustracje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na mnie zawsze największe wrażenie robią w tych książeczkach ilustracje. Są przepiękne. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochałam tę serię w dzieciństwie! Nie lubiłam czytać, kiedy byłam mała, ale te historie pożerałam. Jak miło powspominać! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zachowywać w pamięci takie wspomnienia:)

      Usuń
  8. Przyznam, że w dzieciństwie Martynki nie czytałam, a przynajmniej nie przypominam sobie abym znała jej przygody :) tyle, że ja sklerotyczka jestem więc różnie mogło z tym być :)

    OdpowiedzUsuń