środa, 17 lipca 2013

,,Jak oddech” Małgorzata Warda

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 344

Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf , Dobre książki


Małgorzata Warda to autorka obecnie siedmiu powieści, które cieszą się niesłabnącą sławą wśród czytelników.

Jasmin i Staszek znali się praktycznie od urodzenia, dlatego, ze ich mamy były przyjaciółkami. Zrozumiałe było więc to, że spędzali ze sobą dużo czasu tym bardziej, że Alicja, matka chłopca, nie za bardzo się nim zajmowała. Na początku dzieci były dla siebie tylko przyjaciółmi, z czasem połączyło ich jednak głębsze uczucie. Pewnego dnia Staszek jednak zniknął, nikt nie wiedział, co było tego przyczyną, ani gdzie mógł się podziać. Rozpoczęła się walka z czasem…

Książkę chciałam przeczytać już od dnia jej premiery, jednak jakoś tak mi się nie składało. Zawsze znalazła się jakaś pilniejsza pozycja, zakup i ta powieść niestety musiała zejść na dalszy plan. W końcu jednak udało mi się ją dostać i mogłam zabrać się za czytanie. Z powodu spraw osobistych nie od razu rozpoczęłam jej lekturę, musiała poczekać na swoją kolej. Gdy jednak już ją dorwałam pochłonęła mnie bez reszty!

Powieść bardzo mi się spodobała już od pierwszych stron. Jej przeczytanie było dla mnie czystą przyjemnością. Po lekturze ,,Dziewczynki, która widziała zbyt wiele” wiedziałam, że na twórczości Pani Małgorzaty Wardy z pewnością się nie zawiodę i jej powieści mogę czytać w ciemno.

Autorka doskonale stopniowała napięcie, co chwilę działo się coś nowego, wychodziły na jaw nowe fakty. Gdy już sądziłam, że wszystko jest przesądzone akcja diametralnie zawróciła i toczyła się dalej zupełnie innym torem.

Powieść ma na celu pomoc w poszukiwaniu osób zaginionych, ukazanie problemu i z pewnością nagłośnienie go. Nie może być tak, aby policja zaczynała poszukiwania po 48-godzinach od zaginięcia, czy zaprzestawała z powodu braku środków. Każdy ma możliwość zostać porwanym, uprowadzonym, a zadaniem władz jest odnalezienie go!

Coraz więcej ludzi wychodzi z domu i nigdy nie wraca. Niektórzy sami decydują się na taki krok, jednak co z tymi, którzy nieumyślnie opuszczają swoje miejsce zamieszkania w wyniku działania osób trzecich? Czy nie należy ich odszukać?!

Książka wzbudziła we mnie wiele emocji, podobnie, jak druga czytana przeze mnie pozycja. Z chęcią przeczytałabym jeszcze ,,Nikt nie widział, nikt nie słyszał”, gdyż już teraz podejrzewam, że z pewnością jest równie dopracowana, jak te już przeze mnie czytane.

,,Jak oddech” to bardzo ważna, emocjonująca książka o poszukiwaniu osób zaginionych. Opowiada także o tym, że problemy sprzed lat mogą zaważyć na czyjejś przyszłości, gdyż pamięć u osób szukających zemsty umiera ostatnia.

Moja ocena : 5,5/6

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję


22 komentarze:

  1. Świetna recenzja. Z przyjemnością zachęciłaś mnie do książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja całkiem niedawno byłam plekturze ,,Dziewczynki, która widziała zbyt wiele”, która tak średnio mi się podobała, ale myślę, że może dam szansę jeszcze raz tej autorce i skuszę się na ,,Jak oddech''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ,,Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" bardzo się podobała;)

      Usuń
  3. tematyka faktycznie trudna i niestety wciąż aktualna..

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałabym przeczytac, "dziewczynka, która..." też jest na mojej liście do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam dwie książki pani Wardy, ale jeszcze ich nie czytałam... Chociaż kuszą bardzo. Na pewno nadrobię zaległości w wakacje, a po "Jak oddech" również muszę sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie o niej napisałaś! Jak mi wpadnie w ręce to z przyjemnością poczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam wcześniej dwie książki pani Moniki, tę na pewno też przeczytam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgorzaty, musiałaś o czymś innym myśleć ;)

      Usuń
  8. Muszę raz jeszcze zrobić podejście do książek Wardy. Pierwsze spotkanie było średnio udane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym przeczytała, raz na jakiś czas taka książka dobrze by mi zrobiła...

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię gdy w trakcie akcji wychodzą na jaw kolejne fakty.. Ale nie na końcu książki. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe fakty pojawiały się co chwilę, a rozwiązanie akcji nastąpiło przy końcu książki ;)

      Usuń