sobota, 29 czerwca 2013

,,Biały kieł” Jack London

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2010
Format : Książka
Ilość stron: 312
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Biały kieł" Jack London

Jack London to amerykański pisarz, który w swoim życiu imał się różnych zajęć.

Dwóch mężczyzn podróżowało z zaprzęgiem, który ciągnęły psy. Zaczęła ich jednak śledzić sfora wilków, które nie chciały ich opuścić. Były bardzo głodne, od dawna nic nie jadły. Z czasem bohaterom co noc zaczął znikać jeden pies, sądzili, że został zjedzony. W końcu jeden z nich także stracił życie w obronie zwierzęcia, a drugi nieomal zamarzł, gdy został odnaleziony. Następnie akcja przenosi się z punktu widzenia głodnych zwierząt. Niebawem w stadzie zostaje tylko jedna wilczyca z partnerem. Niedługo potem na świecie pojawia się Biały kieł wraz z rodzeństwem…

Bardzo trudno napisać mi coś o tej książce, gdyż jest ona niezwykle trudna, wzruszająca i na długo zapada w pamięć. Podzielona jest na 5 części, pierwsza to losy dwóch mężczyzn, których śledziły wilki. Następnie opisywane są losy wilczycy i Białego kła oraz bohaterów, którzy mieli z nimi styczność.

Całość została utrzymana w dawnym stylu, co bardzo mi odpowiadało. Moim zdaniem język był podobny do ,,Przygód Tomka Sawyera”, więc jeśli tamta pozycja przypadła Wam do gustu ,,Biały kieł” powinien Wam się spodobać.

Język prosty, fabuła wciągająca, zmuszająca do przemyśleń. Pojawiały się tragiczne momenty. Nie rozumiem, jak można znęcać się nad zwierzętami. Ten wątek został tutaj bardzo szeroko rozwinięty. Dla ludzi nie liczył się wilk tylko zysk. Bez problemu oddawali go sobie, aż w końcu pojawił się ktoś, komu Biały kieł zaufał bezgranicznie.

Głównym bohaterem książki stał się tytułowy wilk. Opisane zostały bardzo dogłębnie jego uczucia, przemyślenia, określone zachowania. Bardzo mi taka fabuła odpowiadała, więc książkę przeczytałam dość szybko. Nie mogłam jednak czytać jej nieustannie, gdyż okazała się dla mnie zbyt ciężka pod względem opisywanych zdarzeń.

Wielokrotnie oglądałam już tą ekranizację, jednak było to już sporo lat wcześniej. Za bardzo nie pamiętałam już, o czym był film, który wtedy tak mi się podobał. Tym razem trochę za namową siostry postanowiłyśmy kupić tą powieść i nie żałuję, że postanowiłam się z nią zapoznać. Z pewnością leżałaby jeszcze sporo na półce, gdyby nie Misha, która była ciekawa mojej opinii. Dziękuję Ci bardzo za ten impuls do jej przeczytania!

Pozycja została bardzo ładnie wydana całkiem niedawno przez wydawnictwo Zielona Sowa, które sobie bardzo cenię, choćby za serię Holly Webb. Dodatkowo została ona uświetniona obrazkami w wykonaniu Beaty Krystek-Borkowskiej, która ma z pewnością niewątpliwy talent.

Gdy czytałam zakończenie przypomniało mi się ono z filmu, który już bardzo wyblakł mi z pamięci. Bardzo cieszę się, że było takie, a nie inne. Biały kieł wiele przeżył, jego los powinien wyglądać inaczej, jednak nic nie mógł na to poradzić. Pod wpływem właścicieli musiał zmieniać swoje zachowania, dostosowywać się do ich zasad…

Ludzie żyjący w tamtych czasach sądzili, że zwierzę będzie im posłuszne tylko wtedy, jeśli użyją wobec niego przemocy. Zwierzęta obawiały się bicia, dlatego się podporządkowywały. Nie miały innego wyboru, często zmieniały właścicieli.

Ukazane zostały także związki pomiędzy wilkami. Jak zachowuje się matka po urodzeniu młodych? Czy możliwe jest, aby zapomniała o swoim starszym dziecku i zajęła się nowymi?

Biały kieł musiał sobie radzić sam w życiu, gdyż nie miał nikogo, kto mógłby mu pomóc. Czy udało mu się znaleźć przyjaciela, którego pokochał?

,,Biały kieł” to wzruszająca opowieść o losie tytułowego wilka, który miał w sobie coś z psa. Ludzi uważał za bogów, lecz czy oni traktowali go w należyty sposób? Nie sądzę… Książka z pewnością zasługuje na swoją uwagę, ja nie żałuję, że postanowiłam się z nią zapoznać!

Moja ocena : 5,5/6

20 komentarzy:

  1. oj koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka razy zabierałam się za tą książkę, ale nigdy nie dotarłam nawet do 1/3...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, trudno, ale warto się z nią zapoznać w całości.

      Usuń
  3. coś mi świta... znam już tę historię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej pięknej historii i muszę przyznać, że bardzo mnie ten wilk zaciekawił. Ostatnio podobną tematykę miałam w ,,Lini życia'' Picoult, więc trochę wiem co nieco na temat tych dzikich zwierząt, niemniej jednak mam ochotę przeczytać ,,Biały kieł''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam ,,Pół życia", więc doskonale wiem, co masz na myśli ;)

      Usuń
  5. bałabym się ją teraz przeczytać, ma dla mnie niesamowity urok z lat dziecięcych i nie chciałabym tego "zepsuć"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, poprzez czytanie książki po latach możemy inaczej na nią spojrzeć.

      Usuń
  6. Ja czytałam tylko skróconą wersję jako lekturę w podstawówce, może kiedyś sięgnę po pełny tom, bądź obejrzę ekranizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie czytałam, jako lektury.

      Usuń
  7. Kiedyś zacząłem tą książką czytać, ale po kilku stronach odłożyłem książkę na półkę i czeka ona na lepsze czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, no proszę was nie czytaliście tej książki, szybko zabierzcie się do naprawienia tego błędu :)
    Fenomenalna książka, jedna z moich ulubionych przygodówek.
    Pięknie ukazana przyjaźń między człowiekiem i zwierzęciem, a do tego bardzo wciągająca fabuła. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej, jak miło, że wspomniałaś o mnie w recenzji. :) Dziękuję. :)
    Uwielbiam tę książkę i myślę, że nie tyle język był trudny, co przekazywane treści i zrozumienie mentalności tamtejszych ludzi. Czytałam tę książkę w podstawówce i okrutne traktowanie tak kochanych przeze mnie zwierząt było dla mnie nie do pomyślenia. Taka ciekawostka dla Ciebie - na forum, na którym poznałam mojego chłopaka posługiwałam się nickiem Kiche, czyli imieniem matki Białego Kła. ;)

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super, że taką znajomość udało Ci się zawrzeć, którą utrzymujesz do dziś:)

      Usuń
  10. Brzmi super, chyba ją kiedyś czytałam, ale nie jestem pewna na 100%, bo jej nie pamiętam. Tak, czy siak widzę, że warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń