czwartek, 6 czerwca 2013

,,Artur czarodziej” Daniel Joris [spotkanie bloggerek]

Wydawnictwo: Siedmioróg
Data wydania: 2009
Format : Książka
Ilość stron: 114
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Siedmioróg


Daniel Joris stworzył magiczną opowieść o małym chłopcu, który stał się czarodziejem.

Artur, gdy został w domu sam bez rodziców, postanowił udać się na strych. Znalazł tam magiczną księgę, dzięki której mógł przemieniać się w różne zwierzątka, a zarazem brać udział w niesamowitych przygodach. Tylko czy umiał wracać do swojej ludzkiej postaci?

Książkę przeczytałam z ogromną przyjemnością, gdyż spodobała mi się już od pierwszych stron. Podzielona została na 6 rozdziałów, podczas których Artur przybierał postać innego zwierzęcia. Na końcu każdego z nich znajdowały się zadania doskonalące pamięć i spostrzegawczość malucha. Bardzo dobry pomysł. Dzięki niemu podczas czytania bajki trzeba się całkowicie skupić, aby nie przegapić żadnego szczegółu.

Autor posługiwał się językiem prostym, zrozumiały, przez co książkę pochłonęłam błyskawicznie. Nie żałuję, że postanowiłam się z nią zapoznać.

Artur czarodziej to wspaniały bohater książki dla dzieci, który miał okazję przeżyć niejedną przygodę, przy okazji pomagając potrzebującym zwierzętom. Jest to bardzo pozytywna postać, o której warto więcej przeczytać.

Odnośnie wydania książki muszę także wspomnieć kilka słów. Jest ona wspaniale oprawiona, fotografie są przepiękne i przyciągają wzrok na dłużej. Treści nie ma zbyt wiele, jednak moim zdaniem wystarczająco.

,,Artur czarodziej” to książka dla trochę starszych dzieci, które podczas jej czytania będą mogły wykazać się już spostrzegawczością. Nieco starsi czytelnicy także powinni być nią zachwyceni.


Moja ocena : 5,5/6

Za ufundowanie upominku na spotkanie bloggerek w Toruniu dziękuję:



Książka została przeczytana w ramach wyzwania 



10 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawie. Patryczek byłby zadowolony:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, wyraziste fotografie, to duży plus. Moje pociechy są wprawdzie za małe, ale jak dorosną, to mogę im kupić taką książeczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, warto się w nią zaopatrzyć:)

      Usuń
  3. Przy książkach dla maluszków mało treści to atut :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie jest bardzo ciekawa ale moja mała jej jak na razie nie rozumie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, jak urośnie to będzie lepiej:)

      Usuń
  5. Kiti mam prośbę byś bardziej precyzowała wiek adresatów książki.
    Dla mnie nieco starsze dzieci to dwunastolatki, a to chyba nie ta grupa wiekowa.
    Zawsze przy linkach na stronie wyzwania dopisuję wiek odbiorców, u Ciebie zwykle sama dopisywałam, ale przy tej pozycji nie mam pojęcia co napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, taką informację znalazłam po w[pisaniu w Google : 3-4 lata, 5-7 lat:)

      Usuń