czwartek, 2 maja 2013

,,Nestel” Pascal Fords

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 154
Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfZaczytani


,,Nestel” Pascal Fords

Pascal Fords stworzył pełną przygód opowieść o wiewiórze Nestelu, tylko czy była ona warta mojej uwagi?

Nestel zdobył już pełnoletniość i miał rozpocząć poszukiwania pracy. Niestety, nie śpieszył się do jej podjęcia, więc ojciec znalazł mu posadę. Wiewiór nie chciał jednak tam pracować. Dodatkowo wiewiórka Patrycja chciała się z nim ożenić, na co nie miał ochoty. Postanowił więc wyruszyć w wędrówkę na drugą stronę rzeki, aby tam odnaleźć las leszczynowy, który zapewniłby mu majątek i sławę. Jednak życie bez krewnych okazało się trudniejsze, niż sądził…

Książka nie jest zbyt gruba, ma nieco ponad 150 stron. Duże litery ułatwiają szybkie czytanie. Nie mogę powiedzieć, żebym książkę przeczytała błyskawicznie. Trochę mi się dłużyła, niektóre momenty były nudne i po prostu nie na miejscu.

Gatunkowo ma być do bajka przeznaczona dla dzieci. Czy jednak słowo ,,gnojku” pojawiające się co jakiś czas nadaje się do tej grupy wiekowej? Nie sądzę!

Autor posługiwał się bardzo nowoczesnym językiem, nie wiem, czy to dobrze, czy wręcz przeciwnie. Mnie taki zabieg odrobinę raził. Wiewiór był bardzo nowoczesny, przebiegły, co chwilę kłamał. Znajomi z lasu postanowili odwdzięczyć mu się w ten sam sposób…

Pozycja za wiele nie wniosła do mojego życia, jednak postanowiłam ją przeczytać. Zakończenie dla mnie zupełnie niezrozumiałe, nie wiem, czym to jest spowodowane.

Z twórczością autora zapoznałam się po raz pierwszy, lecz nie wiem, czy mam jeszcze ochotę na jakieś inne jego powieści, jeśli tylko gdzieś je zauważę. Będę musiała się nad tym zastanowić…

,,Nestel” to bajka, która z pewnością nie jest przeznaczona dla najmłodszych czytelników. Znajdują się w niej wulgaryzmy, jakieś mało śmieszne zwroty. Rozumiem, że bajki w telewizji są o wiele bardziej nasycone takim słownictwem, jednak nie trzeba go powielać.

Moja ocena : 4/6


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu



Książka została przeczytana w ramach wyzwania 



12 komentarzy:

  1. Początkowo chciałam ją wziąć do recenzji, ale okazało się, że to ksiązka dla dzieci - co mnie zdziwiło, bo wiewiór ma przygody, o których raczej nie czytuje się dzieciom. Po Twojej recenzji jestem tym bardziej pewna, że dobrze zrobiłam, nie zamawiając tej ksiązki i jeśli kiedyś miałabym swoje dzieci, to na pewno nie przeczytam im tej bajki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej dzieciom jej nie przeczytam. Raczej przygodowa, niż bajka ;)

      Usuń
  2. Ciekawa książka.. Ale ten zanadto nowoczesny język i niezrozumiałe zakończenie trochę mnie zraziły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trochę mnie zaintrygowało to, że niby książka dla dzieci a jednak nie do końca. ;)

      Usuń
    2. Moim zdaniem jest dla starszych czytelników:)

      Usuń
  3. Moja córka będzie zachwycona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha... No, jak uważasz...

      Usuń
    2. Książka super właśnie co przeczytałam polecam wszystkim , i dziwie się Kiti że nowoczesny język jest przeszkodą a słowo gnojku to wulgaryzm...

      Usuń
    3. No każdy ma prawo odebrać książkę inaczej.

      Usuń
  4. Dzięki za przestrogę, już widzę jak sięgam po książkę na zajęciach "głośnego czytania" z dzieciakami w szkole i czerwienię się po czubki uszu podczas czytania.
    Ciekawe co rodzice powiedzieliby, gdyby dzieci opowiedziały co usłyszały w szkole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, dopiero by miały, co opowiadać;p

      Usuń