czwartek, 2 maja 2013

Dyskusje czwartkowe - Wymiana książkowa.



Wymiana książkowa pomiędzy bloggerami jest bardzo powszechna już od dawien dawna i z tego co się orientuję bardzo popularna:)

Zazwyczaj wszyscy widzą tylko plusy, minusów jakoś się nie zauważa. A jak to jest naprawdę?

Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że nie zawsze wszystko jest tak pięknie i kolorowo. Po pierwsze, pozornie zdobędziemy nową pozycję, jednak nie zmienia to faktu, że miejsca na półce nam nie dobędzie. Poza tym wysyłanie jest dość kosztowne, więc jeśli ktoś robi to często wydaje bardzo duże sumy pieniędzy. Nie zawsze wymarzona książka dociera do nas w takim stanie, jaki był podany przez innego bloggera...

Nie twierdzę oczywiście, że zawsze tak jest! Faktem jest,  że niestety zdarzają się też takie sytuacje, jakie opisałam powyżej.

Plusem jest niewątpliwie ciągła rotacja w naszej biblioteczce. Możemy przeczytać książki, o których marzyliśmy od dawna za dosłownie kilka złotych. Moim zdaniem najlepiej wymieniać się za jak najwięcej książek, aby finansowo przesyłka wychodziła, jak najekonomiczniej.

Ja często korzystam z takiej formy wymiany. A Wy? :)

32 komentarze:

  1. Minusem może być także oszustwo. Ale lubię się wymieniać. Właśnie szukam jakiejkolwiek książki Evansa na wymianę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jedną, ale nie wymienię ;)

      Usuń
    2. To jest naprawdę świetny autor (a jego książki są wspaniałe), więc rozumiem skąd ta decyzja. :)

      Usuń
    3. No tak ;) Ja przeczytałam na razie jego 2 pozycje, ale mam ochotę na więcej.

      Usuń
  2. cóż nie miałam okazji jeszcze się wymieniać, ale muszę przyznać, że faktycznie może być kosztowne, najlepiej więc szukać kogoś z tego samego miasta na przykład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to też racja ;)

      Usuń
    2. Ale na pewno jest to dużo mniej kosztowne niż kupowanie nowych książek. ;)

      Osoby, które często się wymieniają mogą oszczędzić sporo w bardzo prosty sposób - zamiast kupować koperty bąbelkowe, pakować w szary papier do pakowania. Arkusz papieru za złotówkę starcza na zapakowanie ok. 8 książek, a przecież koperta kosztuje ze 2 zł i wykorzysta się ją tylko na jedną książkę.
      Wysyłanie listem ekonomicznym, a nie priorytetem, to kolejna okazja do zaoszczędzenia paru groszy. :)

      Usuń
    3. U nas koperty bez bąbelków kosztują po 40 gr, a można bąbelki wziąć z przesyłek, które się dostaje. Ja też się staram wysyłać ekonomiczną, bo za priorytet i polecony to bez sensu płacić.

      Usuń
  3. Ja już praktycznie nie korzystam, ale kiedyś często się wymieniałam. Teraz zależy mi na pozbyciu się niechcianych książek i raczej nastawiam się na bibliotekę niż poszerzanie własnej biblioteczki - po prostu stwierdziłam, że skoro mogę czytać za darmo, to na razie będę oszczędzać kasę i tylko sporadycznie kupować jakieś pozycje - choć wiadomo, że półki w księgarniach są pełne moich "O mój Boże, koniecznie muszę mieć AKURAT tę książkę." ;)

    Osobom, które są zainteresowane wymianami, polecam platformę wymian - finta.pl. Dokonałam tam naprawdę wielu transakcji i jest to świetne rozwiązanie dla osób, chcących się wymieniać. :) U mnie na blogu można znaleźć notkę o fincie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się nie kupować, ale jakoś niespecjalnie mi to wychodzi. Z finty raz skorzystałam i jestem zadowolona ;)

      Usuń
  4. Ja jak na razie nie korzystałam z wymian, ale kto wie, może w przyszłości się powymieniam? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś korzystałam z formy wymiankowej, lecz dzięki temu moja biblioteczka wcale się nie kurczyła;-) dlatego zmuszona byłam zaprzestać wymiany i przerzucić się na sprzedaż, żeby chociaż trochę uszczuplić uginające się regały.
    Osobiście tylko raz miałam do czynienia z oszustką, która obiecała wysłać książkę a potem wymyślała tysiąc powodów, żeby mi jej nie dać i niestety kontakt nam się urwał a ja pozostałam bez książki i z wielkim niesmakiem. No cóż, czasami tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że po takiej niemiłej sytuacji zaprzestałaś.

      Usuń
  6. Ja jak na razie wymieniałam się tylko kilka raz, raz chyba kupowałam książki w podobny sposób, zawsze byłam z tego zadowolona, jednak zawsze czuję też lekki lęk, czy osoba, której nie znam mnie nie oszuka. Jak na razie na szczęście mi się to nie zdarzyło. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż, ja wymieniłam się tylko raz i wszystko było w porządku. Wole jednak kupić nową książkę i mieć ją dla siebie niż się wymienić (co nie oznacza, że się nie wymieniam między znajomymi, którzy potem mi pozycje zwracają w nienaruszonym stanie). Znam księgarnie w których rządzą przeceny i kupuje książki po 10 złotych, gdzie za wysyłkę płacę... 7,-?

    OdpowiedzUsuń
  8. Też się nigdy nie wymieniałem, choć to zawsze jakiś sposób na pozbycie się książek, które z jakichś względów nam się nie spodobały ;-) Wysyłka jest niestety bardzo droga, listem polecony to wydatek rzędu 8 złotych (koperta bąbelkowa + znaczki).

    OdpowiedzUsuń
  9. Wymieniłam się tylko raz na lubimyczytac.pl, ale po moim ostatnim "zakupie" na allegro boję się transakcji przez internet

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w kwietniu dość sporo się wymieniałam co było widać w moich stosikach ;) Faktycznie trochę poszło kaski na przesyłki- a zawsze wysyłam z potwierdzeniem nadania- zawsze to bezpieczniej.

    Dlaczego wymieniam, a przede wszystkim dlatego, że skoro mam książki które mnie nie zachwyciły to może jednak komu innemu się spodobają a u mnie nie koniecznie muszą stać gdyż postanowiłam sobie, że zostają tylko te które coś wniosły. A co do wymieniających się to nigdy nie możemy być pewni czy ta osoba po drugiej stronie jest słowna- ona książkę od nas dostanie a my już od niej nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, przesyłki są dość kosztowne zwłaszcza te polecone, priorytetowe i tak dalej...
      Ja też wychodzę z założenia, że lepiej się wymienić, niż mają się kurzyć:)

      Usuń
  11. Nie brałam nigdy udziału w takich blogowych wymianach. Gdy nie mam miejsca na kolejne książki na półce, to albo kupuję dodatkowy regał, albo te mniej lubiane (lub których już wiem, że drugi raz nie przeczytam) odnoszę do biblioteki lub domu kultury na specjalną półkę "uwolnij książki".
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wynoszę, wymieniam, oddają, a i tak wciąż mi miejsca brakuje ;)

      Usuń
  12. Nigdy jeszcze nie wymieniałam się książkami, ale nie wiem czy takie coś jest dla mnie. Głównie dlatego, że nawet książka, która mi się nie spodobała za bardzo jest dla mnie ważna i bez niej brakowałoby mi czegoś na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te, co mi się spodobały bardzo to nie wymieniam:)

      Usuń
  13. Bezpośrednio wymieniałam się tylko raz i wszystko odbyło się sprawnie i bez problemów. Natomiast wszystkich innych wymian dokonuje za pośrednictwem serwisu finta.pl. Jeśli nie masz tam konta to polecam, można trafić na super książki i bezpieczeństwo jest większe niż w przypadku zwykłych wymian :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam konto, raz w ten sposób kupiłam książkę:)

      Usuń
  14. Ja tez sie pare razy wymieniłam - na razie wszystko ok :)
    Obecnie szukam "Pamiętnik rzemieślnika" S. Kinga :D może ktoś ma?! xD
    t.awanturnica@gmail.com

    OdpowiedzUsuń