czwartek, 30 maja 2013

Dyskusje czwartkowe - Strona stronie nierówna.



Witajcie w ten deszczowy dzień:)

Zbliża się czas podsumowań miesiąca, więc post jest, jak najbardziej na miejscu, moim zdaniem. Często w takich notkach pojawia się ilość przeczytanych stron. Przez niektórych podnoszone są głosy oburzenia, że jak to jak, nie można było tyle przeczytać, na pewno się ściemnia :)

Otóż strona stronie równa nie jest. Inaczej trzeba patrzeć na książkę dla dzieci, gdzie treści nie ma dużo lub wcale na niektórych stronach. Z kolei w książkach dla dorosłych jest tej treści, aż nadto, więc czyta się to dłużej.

Wszystko zależy też od ilości wolnego czasu w ciągu dnia. czasem się ma go dużo, czasem wcale. Nie można tego też tak odbierać, że z pewnością ktoś nie przeczytał.

Ja osobiście nie zajmuję się liczeniem stron, gdyż uważam, że nie to jest najważniejsze. Ważna jest radość z czytania i niech tak pozostanie:)

A Wy zamieszczacie ilość przeczytanych stron?

24 komentarze:

  1. tak wrzucam ile stron ma książka i zgadzam się z tym co napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile stron ma książka też wrzucam, tylko każdą z osobna:)

      Usuń
  2. Nie, nigdy nie liczę stron i nie zamierzam się tym zajmować. ;) Wolę w tym czasie przeczytać parę dodatkowych. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, że strona stronie nie równa. Ja w podsumowaniach zamieszczam ilość stron (ale to tylko dla własnej informacji, a nie aby pokazać ile to ja przeczytałam :P), jednak zauważam pewną prawidłowość dziennie czytam średnio tyle samo stron w każdym miesiącu pomimo, że książek mam więcej lub adekwatnie mniej przeczytanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, raczej codziennie ma się mniej więcej tyle samo czasu, więc i wyniki są porównywalne:)

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie dodałam żadnego podsumowania, ale sądzę, że dodam ilość stron. Sama z chęcią bym się przekonała ile w ciągu miesiąca jestem w stanie przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to jest fajne do własnej wiadomości:)

      Usuń
  5. Nie, ponieważ wychodzę z takiego samego założenia jak Ty. Umieszczam jedynie informację ile książek przeczytałam w danym miesiącu ;)
    Pozdrawiam,
    Mai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że ktoś myśli podobnie, jak ja:)

      Usuń
  6. Nigdy nie pisałam ile stron przeczytałam. Ale jakby to wszystko zsumowac to pewnie byłanby to duż aliczba. Nie wiem czy si opłaca liczyć :P U mnie na blogu rozdanie DIY futerału na telefon, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważna liczba, ważna przyjemność:)

      Usuń
  7. Ja również nie zamieszczam ilości przeczytanych przeze mnie stron, jeśli ktoś był u mnie na blogu to wie jakie książki przeczytałam i ile miały one stron ;) zgadzam się ze stwierdzeniem, że "strona stronie równa nie jest"
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę. Moim zdaniem też każdy widzi, ile przeczytałam, codziennie można to zobaczyć:)

      Usuń
  8. W ogóle uważam, że podsumowania miesiąca są trochę na pokaz. Blogerzy prześcigają się w ilości stron i ilości przeczytanych książek. Choć miło jest kiedy rzeczywiście ktoś obierze sobie za cel czytania więcej.
    Ale tak jak piszesz są różne formaty i wielkość czcionki - co innego kiedy ktoś czyta książki takich formatów jak na przykład Intruz i Piękne Istoty, a porównuje do książek Agathy Christie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też ja nic nie porównuję tylko pokazuję wykaz, nie na pokaz, tylko dla własnej wiadomości:)

      Usuń
  9. W pełni się z Tobą zgadzam. :)
    Póki co na moim blogu nie pojawiła się jeszcze żadna notka z ilością przeczytanych stron i nie tylko. Żadnych takich notek statystycznych nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co miesiąc dodaję, gdyż lubię wiedzieć:)

      Usuń
  10. Zgadzam się - strona stronie nie równa. Dlatego ja nie liczę, ile stron przeczytałam, bo a to się różni czcionką, a to układem, a to wielkością kartek... :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nigdy nie podaje ilości przeczytanych stron. Każdy czyta inne egzemplarze. Nie ma tez się, co dziwić, że ktoś pisze pod komentarzem coś w stylu"Tyle czekaliśmy na recenzję, a ta książka ma tylko 400 stron!" Zgoda, ale może czytałem wydanie kieszonkowe? Może w rozmiarach tradycyjnych, ilość stron zwiększa się dwukrotnie? Poza tym to trochę osobista sprawa, co czytamy, jak szybko czytamy i ile czytamy. To od naszej woli zależy, czy będziemy podawali te informacje. Strona stronie nierówna -to oczywiste. Ale to chyba dobrze, bo każdy sam wybiera sobie lektury, a co za tym idzie - czcionkę. Czasem się szybko męczę czytając książki z małymi czcionkami,a czasem niewygodne są te większe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie fajne jest to, że każdy sam sobie może wybrać daną pozycję, którą chce przeczytać i jej wydanie.
      Komentarze w takim stylu mi się nie trafiły, ale uważam, że są trochę nie na miejscu. Nie każdy ma tyle czasu, czy też chęci:)

      Usuń
  12. Ja nie zamieszczam ilości przeczytanych stron, ani nawet ilości książek. :P Czytam dla siebie, a z innymi dzielę się tylko własnymi spostrzeżeniami na temat książek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamieszczam listę, ale, jak już wspomniałam wcześniej, dla własnej informacji:)

      Usuń