piątek, 29 marca 2013

Życiowe piątki.



Święta w tym roku będą iście zimowe, w końcu kiedyś musiało być śnieżnie:) U nas obecnie pada śnieżek, trochę mi to przeszkadza, ale nic na to poradzić nie mogę, więc przyjmuję tą wiadomość z pokorą ;D

Wczoraj wybrałam się w daleką podróż do Konina, dawno się tak nie naśmiałam ! To była najlepsza jazda, jaką miałam w życiu, a to wszystko za sprawą przesympatycznego instruktora;p Muszę przyznać, że nie czułam się wcale zażenowana, zrobiłam się nawet bardzo rozmowna, co nie często mi się zdarza. Po prostu nie przepadam za mówieniem trzy po trzy, bez obrazy, jeśli nie czuję się dobrze w czyimś towarzystwie:)

Jazda może nie szła mi idealnie, kilka razy się zagapiłam, ale nie popełniałam żadnych tragicznych błędów. No może oprócz tego, że ... ciągle się śpieszę i chcę mieć wszystko zrobione na już;p Dlatego moje ruszania, hamowania są dość gwałtowne :) Ale za sprawą Pana udało mi się to czasami zminimalizować, nie czułam się urażona tym, że zwrócił mi uwagę, gdyż nie robił tego w sposób bezpośredni, bardzo to sobie cenię !

Uważam, że jazda to jedna z lepszych rozrywek, jakie można sobie zapewnić, a przy okazji miło spędzić czas. Co prawda jest to dość duży wydatek, jednak czy kino, książka nie są też dość drogie? Zależy, jak na to spojrzeć:)

Ja w każdym razie jestem bardzo zadowolona!

A jak u Was wyglądają przygotowania do świąt? Ja ogarniam trochę mieszkanie, a gotowanie pozostawiam siostrze :D

Wesołych Świąt!

16 komentarzy:

  1. jazda samochodem dla mnie była kiedyś rewelską teraz jest rutyną. Przygotowania są świąt są ale klimatu nie czuje - śnieg sypie, jest zimno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie chciałabym popaść w rutynę:)

      Usuń
  2. A ja nie cierpię jeździć samochodem, mimo, że idzie mi dobrze. ;) Wolę siedzieć w siodle i galopować po lesie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam szansy galopować, więc pozostaje mi jeździć:)

      Usuń
  3. Ja jak na razie jestem jeszcze za młoda na prawko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym się bała wsiąść za kierownicę, podziwiam! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się obawiałam tylko na początku:)

      Usuń
  5. Święta, zamieszanie sprzątacze, przepychanka na łokcie, bo taka być musi gdy na 34m2 mieszkają trzy dorosłe osoby i sunia. Potem gotowanie, a przepraszam wcześniej zakupy i obcowanie z kulturą osobistą klientów obszernych supermarketów. To oczywiście jest moim udziałem, więcej uniosę i zniosę. Potem gotowanie, pieczenie, ale najważniejszym elementem, albo też istotą świąt jest Triduum Paschalne. Wtedy to jesteśmy rodzinnie w Katowickiej Katedrze, klimat, atmosfera, sens życia...

    OdpowiedzUsuń
  6. Przygotowania pomału,pomału ... ale ten śnieg burzy cały nastrój Wielkanocy :(
    Wesołych i ciepłych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń