sobota, 2 marca 2013

,,Radleyowie” Matt Haig

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2011
Format : Książka
Ilość stron: 352
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf 



,,Radleyowie” Matt Haig

Matt Haig to autor powieści o wampirach, która niezbyt przypadła mi do gustu.

Helen, Peter – dwójka pozornie dorosłych ludzi, którzy mieli szczęśliwą rodzinę. Ich córka Clara i syn Rowan nie mieli wielu znajomych pomimo tego, że bardzo się starali. Co chwilę się przeprowadzali, nie byli lubiani w towarzystwie. Małżeństwo ukrywało jednak pewien sekret przed swoimi dziećmi, który za chwilę miał wyjść na jaw, prawda miała okazać się bardzo bolesna dla całej rodziny…

Clara miała wszystko, przyjaciółkę Eve, z którą bardzo się lubiły. Za tą ostatnią przepadał również brat głównej bohaterki, ona jednak nie dawała mu wielkich szans. Dziewczyna od kilku tygodni przestała jeść mięso, rodzice nie wiedzieli, jak jej racjonalnie wytłumaczyć to, aby wróciła do wcześniejszego nawyku. Po jednej z imprez zdarzyło się coś strasznego, o czym Clara nie mogła zapomnieć…

Jej brat, Rowan stał się pośmiewiskiem całej klasy. Niewiele się wypowiadał, a jeśli już to robił to się jąkał. Nigdy nie stanął  w obronie siostry, ani nie odpowiedział nic dosadnie prześladowcom. Był raczej typem spokojnego chłopca, który wszystko chował w sobie. Marzył o tym, aby być z Eve, snuł w planach ich spotkania.

Peter był lekarzem, swoich pacjentów leczył jednak niekonwencjonalnymi sposobami. Nigdy nie słuchał czego rodzina od niego chce, na wszystko się zgadzał. Jego jedna decyzja miała doprowadzić do tragedii wszystkich członków.

Helen – o tej kobiecie niewiele się dowiedziałam. Moim zdaniem zachowywała się bardzo sztucznie, aby nie zdradzić się ze swoją tajemnicą. Była zdania, że warto poinformować dzieci o przypadłości, która także ich miała dotknąć, lecz cały czas z tym zwlekała.

Muszę przyznać, że gdy przeczytałam, że wyszła kolejna książka o wampirach nie wahałam się ani chwili. Szybko zamówiłam, a potem niecierpliwie czekałam na przesyłkę. Gdy tylko wpadła w moje ręce niemal że natychmiast zabrałam się za jej czytanie. I co z tego wynikło? Nic, tylko się zawiodłam. Spodziewałam się porywającej opowieści, a tymczasem doczekałam się nudnej opowiastki o jakiejś tajemnicy, słowo wampir padło pierwszy raz około 70 strony książki… Sądziłam, że akcja porwie mnie bez reszty, jednak się przeliczyłam. Mimo wszystko napisana była w sposób zrozumiały, było mnóstwo rozdziałów, co pozornie ułatwiało czytanie.

Po zapoznaniu się z sagą Stephanie Meyer ta pozycja nie wydaje mi się być warta uwagi, jednak każdy może mieć inne zdanie na ten temat. Po raz pierwszy zapoznałam się z twórczością tego pisarza, jednak bardzo możliwe, że w przyszłości sięgnę także po inne jego pozycje.

,,Radleyowie” to opowieść o wampirach, która niespecjalnie porywa, choć być może warto dać jej szansę?

Moja ocena : 4,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania

20 komentarzy:

  1. czytając twoją recenzję można jednak zaciekawić się tą książką, bardzo fajnie opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu mam tę książkę w planach. Tylko muszę jeszcze zdobyć egzemplarz:D

    OdpowiedzUsuń
  3. O wampirach lubię czytać, ale skoro ,,Radleyowie” niezbyt przypadli ci do gustu, to chyba i ja się na nich nie skuszę. Osobiście teraz kończę czytać ,,Wampir pozna panią'' i jak dla mnie rewelacja. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tej pozycji, więc z pewnością przeczytam Twoją recenzję, jak się pojawi ;)

      Usuń
  4. Przyznam, że w książce tej interesuje mnie chyba głównie piękna okładka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyciąga uwagę czytelnika, zgadzam się:)

      Usuń
  5. Przyznam się że jakoś nie specjalnie leżą mi książki o wampirach ... tak więc i tę sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda pozycja jest dla każdego ;)

      Usuń
  6. Książkę mam na półce, a zatem pewnie w swoim czasie po nią sięgnę :)

    Dzięki za podesłanie linka do recenzji,
    została dodana do wyzwania :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wampiry już za mną, dosyć się naczytałam i na razie mam dość, ale kiedyś ...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie mam na razie na nią ochoty, może za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja córka czyta o wampirach;-) Podsunę Jej recenzję.

    OdpowiedzUsuń