czwartek, 14 marca 2013

Dyskusje czwartkowe - Wielkie plany czytelnicze.



Temat na notkę nasunął mi się jakoś samoistnie, gdyż na ten tydzień zaplanowałam sobie przeczytanie całej Serii Poczekajkowej Kasi Michalak, tymczasem... wyszło, jak wyszło. Udało mi się przeczytać tyko pierwszą część w poniedziałek, gdyż od tamtej pory nie mam, ani siły, ani ochoty na czytanie pozostałych części...

Nie czuję się tym faktem jakoś szczególnie załamana, choć żałuję, że nie udało mi się spełnić moich planów. Bardzo nie lubię, gdy coś idzie nie po mojej myśli:) Mimo wszystko cieszę się, że przeczytałam, choć jedną książkę, a pozostałe zamierzam przeczytać już niebawem.

Bo w pasji właśnie o to chodzi, żeby nie robić niczego na akord, tylko o to, aby sprawiało nam to przyjemność. Ja właśnie tego doświadczam, a Wy?


14 komentarzy:

  1. Ja raczej staram się spełniać swoje postanawiania, choc jak wiadomo nie zawsze wszystko się udaję, nie zawsze wszystko zależy od nas, są różne czynniki wpływające na to, co robimy. Dlatego choć często nakładam sobie plan on nie wychodzi.
    A takie myśli mnie naszły :P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę działać zgodnie z planem, ale nie zawsze mi się udaje.

      Usuń
  2. popieram, pasji nie wolno realizować na siłę, choć czaem warto się lekko przymusić, ale sporadycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze,że podkreśliłaś, że sporadycznie ;)

      Usuń
  3. Ja też, czytam jak mam ochotę, jak nie to szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, że tak. Tu chodzi głównie o przyjemność z czytania. Spokojnie, według potrzeb i wolnego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Złoszczę się jeśli czytanie jakiejś książki zajmuje mi za dużo czasu, ale jak nie mam ochoty to się nie przymuszam. W końcu na siłę to zero radości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie robię sobie planów dotyczących czytanych książek. Czytam w swoim tempie. Sięgam po to, na co mam ochotę. I tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie czasami zaczynam się zastanawiać gdzie kończy się przyjemność a zaczyna jakiś ... obowiązek. Zauwazyłam że mniej chętnie czytam dłuższe książki bo wiem, że potrzeba na nie sporo czasu. Kiedyś na blogu recenzje pojawiały się średnio co 2 dzień, teraz staram się tą ilość nieco zminiejszyć tak by mieć w zapasie kilka wpisów i nie czuć tego dzinego nacisku... Bo jeśli wolniejsze czytanie zaczyna wzbudzać jakieś poczucie winy to cała zabawa mija się z celem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej przestałam czytać te dłuższe książki, bo zauważyłam, że mi szkoda czasu.

      Usuń