czwartek, 24 stycznia 2013

Dyskusyjne czwartki – Co sądzicie na temat audiobooków?




Audiobooki stają się coraz bardziej powszechne w naszych czasach, wielu blogerów z nich korzysta, choć nie tylko oni. Ja przyznam szczerze, że tylko raz słuchałam ,,Lalki” Prussa i po przesłuchaniu nic z niej nie wiedziałam. Nie potrafiłam się jakoś skupić.

Faktem jest, że słuchając możemy zaoszczędzić sporo czasu, gdyż lektor czyta za nas. Podczas tej czynności można wykonywać kilka innych, jeśli ktoś ma podzielną uwagę. Nie psujemy sobie wzroku, gdyż go nie używamy.

Istnieją też minusy. Audiobooka nie możemy wziąć do ręki, przestawić, w dodatku są one dość drogie. Może z czasem moje nastawienie do nich się zmieni, choć na razie jest tak, jak jest.

Dużo też zależy pewnie od głosu lektura, powinien być jakiś żywy, a nie nużący i powodujący, że słuchający ma ochotę zasnąć…

A Wy co sądzicie o audiobookach?

PS: Mile widziane są także tematy na następne tygodnie:)

18 komentarzy:

  1. Moje pierwsze i chyba ostatnie spotkanie z audiobookiem było w dzieciństwie. Wtedy to chyba była bajka (nie pamiętam już tytułu). Niestety to był ostatni raz ponieważ nienawidzę ich. Tak samo jak ty nie mogę sie przy tym się skupić. A ceną różnią się chyba tylko około o 10 zł więc nie warto na to wydawać jak i tak niewiem czy będę to słuchała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam papierowe książki, bo czuję ją w ręce, choć na czytniku można dużo zaoszczędzić ;) Może kiedyś go sobie sprawię, ale jak na razie wolę książki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jakoś nie mogę się przekonać do tej wersji książek :0 nie ma to jak papier i pachnący druk :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie miałam okazji słuchać żadnego audiobooka, dlatego nie wiem, czy ta forma książki przypadłaby mi do gustu, czy też nie. Na razie jestem do tego pomysłu sceptycznie nastawiona, ale może kiedyś zaryzykuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do audiobooków na razie podchodzę z ostrożnością, ale nie mówię stanowczego nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od początku do końca przesłuchałam jednego, czy dwa audiobooki - początkowo ciężko było mi się skupić na słuchaniu, ale z czasem coraz przyjemniej mi było. Fajne jest to, że można w czasie słuchania coś zrobić :)Jednak bardzo ważne jest kto czyta i jak, nie wszystkiego da się posłuchać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja albo słucham, albo coś robię. Nie mam aż takiej podzielności uwagi ;)

      Usuń
  7. Aktualnie słucham "Psa Baskervillów", wcześniej słuchałam "Igrzysk śmierci" i czwartą część Pottera. Ważne jest to, że nie męczy się wzrok i można słuchać podczas wykonywania jakiejś czynności (np. Igrzysk słuchałam podczas oskubywania suszonej mięty, by z liści robić herbatę - do dziś ta książka kojarzy mi się z takim zapachem :) ). Minusem jest to, że własnie wiele z książki się traci, bo chyba mało kto siada i skupia się na audiobooku w 100% (ja bym nawet nie wysiedziała bezczynnie kilkunastu minut, nawet z książka ciężko mi to idzie).

    Także audiobooki nigdy nie zastąpią mi książek, ale są miłym uzupełnieniem, gdy np. mam ochotę na jakąś historię, a ręce zajęte. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, wtedy trzeba mieć podzielną uwagę:)

      Usuń
    2. To prawda. Poza tym, najlepiej chyba słuchać na słuchawkach, bo np. jak myję naczynia, to części po prostu nie słyszę. :p

      Usuń
    3. O słuchawkach nie pomyślałam:)

      Usuń
  8. Słuchałam w swoim życiu dwóch czy trzech audiobooków, ale muszę przyznać, że żadnego z nich nie dosłuchałam do końca. Nawet jeśli nie robiłam nic innego i po prostu leżałam w łóżku, to moje myśli odbiegały gdzieś daleko i powracały po kilku minutach, tak, że zdążyłam już dawno zgubić wątek. A jeszcze gorzej było, jak próbowałam coś robić w między czasie.
    W skrócie, pomysł fajny, ale nie dla mnie, bo podzielną uwagą nie grzeszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej nie mam podzielnej uwagi:)

      Usuń